błogosławieństwo rodziców
Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: błogosławieństwo rodziców





Temat: Cnota czystości
Właśnie to mnie najbardziej śmieszy w tych zwolennikach seksu przedmałżeńśkiego. Nie żebym coś do nich miał, jeżeli jasno i otwarcie prezentują swoje stanowisko, ale tacy, którzy mówią, oj, musimy się sprawdzić, przyprawiają mnie o gromki szyderczy śmiech? Jak to? Dogadujesz się z panną znakomicie, macie błogosławieńśtwo rodziców, raczej pewną przyszłość, uważacie że świetnie nawzajem się uzupełniacie się w związku, darzycie się miłością. I co? I nagle nie mogę sie z tobą ożenić, tylko dlatego ze nie lubsz od tylca? Już lepiej jasno i bez obłudy postawić sprawę jasno - narazie się pieprzymy, zobaczymy co będzie epotem, nie myśimy o tym narazie. Nie szukam żony, tlyko partnerki seksualnej, za oobpólną zgodą. Nie pochwalam takei go trybu zycia, ale jest on dużo mneij obłudny
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Konkurs MTV i PKP Intercity
http://www.mtv.pl/index.php?d=2&p=3&n=696

Proponujemy Ci wypasione wakacje w stylu MTV!
Dzięki ofercie Intercity LATAWIEC możesz teraz do woli jeździć krajowymi
pociagami InterCity, Express, TLK przez cały lipiec i sierpień.

Gwarancja odlotowych wakacji pod warunkiem, że:
. urodziłeś się w 1981 roku lub później (82, 83, 84, itd...)
. masz aktualną legitymację szkolną lub studencką
. wierzysz, że podróże kształcą
. masz błogosławieństwo rodziców.
Pamiętaj! Przed każdym wyjazdem musisz wykupić miejscówkę na pociąg, który
wybrałeś.
Więcej info o akcji znajdziesz na stronie: www.intercity.pl

Karnet LATAWIEC (na cały lipiec i sierpień) kosztuje 150 złotych.

W naszym konkursie możesz go zdobyć za darmo!!!

Wyślij SMSa o treści LATAWIEC na numer 7228*.
Codziennie (z wyjątkiem wtorków) wybieramy dwie osoby, które danego dnia
wysłały najwięcej SMSów - i które dostają od nas dwa bilety, na których
możesz podróżować po Polsce przez całe wakacje!

Nie czekaj! Puść nam "LATAWCA" i odleć w Polskę!

Konkurs trwa do 10 lipca.

Powodzenia!!!

*Koszt jednego SMSa to 2,44 pln (2 pln plus VAT). Usługa dostępna dla
użytkowników wszystkich sieci telefonii komórkowej w Polsce.

Pozdr.
Grzesiek

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zamiast kwiatków lecz nie maskotki
misself - ja tego nie neguję jasne, że najlepiej jest pomagać regularnie. Ale
z innej strony: branża ślubna szybko podłapuje rozmaite nowinki i jeśli coraz
więcej osób będzie zamiast kwiatów organizować zbiórki charytatywne, może stanie
się to (byłoby świetnie)czymś w rodzaju panującego zwyczaju, obowiązkowego
punktu programu (jak błogosławieństwo rodziców czy powitanie chlebem i solą).
Wtedy różnego rodzaju organizacje charytatywne miałyby w miarę stały dopływ
potrzebnych rzeczy... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: co sądzicie na temat błogosławin w domu...
a nie uważacie że błogosławieństwo rodziców to po prostu szczere wypowiedzenie
życzeń swoim dzieciom, aby ich wspólne życie było cudowne, byli dla siebie
wsparciem, otaczali się miłościom i szacunkiem??? czy wypowiedzenie tego ot tak
przy śniadaniu ma mniejszą moc niż pompatycznie wypowiedzenie tych słów w
obecności innych gości??? Robienie czegoś na pokaz jest poniekąd sztuczne, czy
wasi rodzice okazują tak łzy wzruszenia do Was, że się pobieracie w rozmowach o
Waszym nowym wspólnym życiu... heh byłam świadkiem pięknych mów i wzniosłych
błogosławin, kiedy to rodzice tak szczerze
nie byli zachwyceni, iż ich dzieci się pobierają. jednak błogosławieństwo było
dla ludzi, dla tradycji... Czy takie coś ma sens??? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: co sądzicie na temat błogosławin w domu...
????????
Skoro błogosławieństwo to dla Waz bzdura i obciach to po co
bierzecie ślub kościelny??? Błogosławieństwo jest tradycją silnie
związaną ze ślubem kościelnym. Jak słyszę że błogosławieństwo to dla
kogoś wiocha i obciach, to znaczy że ślub koscielny prawdopodobnie
ma dla tej osoby znaczenie tylko ozdobnego ceremoniału, bez żadnych
odniesień do wiary i religii. Na zakończenie nabożeństwa ślubnego
ksiądz udziela młodym błogosławieństwa - życząc im wszystkiego
najlepszego na nowej drodze życia - to dla Was również wiocha i
obciach?!
Najbardziej uderza mnie żenujący poziom wypowiedzi niektórych
autorek - wulgarny i prostacki. Rozumiem, że dla kogoś
błogosławieństwo rodziców jest problematyczne z jakiś względów, ale
wyśmiewanie i obrażanie, epitety typu "wiocha", "obciach" itp. są
naprawdę nie na miejscu i ranią uczucia religijne innych. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: refleksje...
refleksje...
Dopadly mnie refleksje...zaczelam sie zastanawiac czy Wy -wlasciwie
to niektore z Was-chcecie cos przekazac swoim dzieciom?? Dlaczego
blogoslawienstwo rodzicow to dla Was wiocha,powitalny wierszyk to
obciach,tradycje,ktore towarzysza nam od dawien dawna to dla Was
glupota?Podejrzwam,ze z takim podejsciem Wasze dzieciaki nie beda w
ogole wiedzialy,ze cos takiego kiedys istnialo...A moze to wina
Waszych rodzicow bo nie przekazuja wam ,ze tradycja to cos
waznego,ze narod bez tradycji nic nie znaczy...Smutne to... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: refleksje...
1. Błogosławieństwo rodziców to nie obciach. Obciachem jest robienie
z niego szopki do kamery.
2. Powitalny wierszyk, owszem, obciachem jest - wolę usłyszeć w
takim momencie normalne, szczere słowa przywitania, a nie debilne
wierszyki, które nijak się mają do dzisiejszego świata. Mam też
nadzieję, że do czasu, kiedy moje dziecko będzie brało ślub, takie
utorki-potworki zostaną zapomniane.
3. Tradycja jest piękna, a podtrzymywanie jej - bardzo ważne dla
życia jednostek, rodzin i narodów, owszem. Tylko że świat się
zmienia i niektóre tradycje tracą rację bytu (np. tradcyjne
pokazywanie zakrwawionego prześcieradła po nocy poślubnej), tracą
swój sens. Warto przechowywać tylko te, które są faktycznie ważne i
cenne.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: organizacja TEGO DNIA - poradźcie
słuchaj mam dwa rozwiązania tego problemu.Ja z moim już obecnie
mężem mieszkalismy dosyć daleko nie było sensu zeby ten dzień
upłynąl nam na jezdzie samochodem najpierw męza do mnie a później
juz razem do koscioła rozwiazaliczmy ten problem w naspępujący
sposób ślub był u mnie w kosciele i wesele tez było w moich stronach
w piatek wieczorem mój narzeczony razem z drużbą przyjechał do mnie
( do Ciebie moga przyjechac w sobote rano jesli nie mieszkacie zbyt
daleko siebie i nie bedzie zmeczony jadąc rano)i obaj ubierali się
u mnie ja z druhną w jednym pokoju narzeczony z drużbą w drugim
kamerzysta tylko przechodził z pokoju do pokoju na kasecie slubnej
wyglądała tak jak by to było w dwóch róznych domach było
Błogosławieństwo rodziców i chrzesnych a potem razem z goścmi
weselnymi pojechalismy do kościoła bo u mnie jest tez tak ze goście
przyjezdzaja do młodej,ale gdybym miała jeszcze jedna mozliwośc
organizacji tego dnia zrobiłabym to inaczej a mianowicie przed
ślubem pojechałabym na zdjecia z narzeczonym a póxniej ze zdjęc od
razu do kościoła na slub goscie tez by juz tam byli . Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blogoslawienstwo rodzicow - po co??
blogoslawienstwo rodzicow - po co??
dziewczyny mam pytanko - moze troche glupie ale troche mnie to
intryguje, czy wszystkie PM dostaja blogoslawienstwo od rodzicow w
domu przed ceremonia?? ja nie mam jakiegos naprawde bliskiego
kontaktu z moimi rodzicami i w sumie czuje ze nie potrzebuje tego
tzn ich blogoslawienstwa przed ceremonia, a wy jak to odbieracie??
naprawde to jest cos dla Was waznego?? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blogoslawienstwo rodzicow - po co??
aa to u mnie tez nie bedzie, ja jakos sie wystraszylam bo wszystkie
moje kolezanki mialy blogoslawienstwo rodzicow w domu przed wyjsciem
do kosciola a ja po prostu tego nie chce, no to mnie uspokoilyscie
ze nie jestem sama w takiej sytuacji rozumiem ze to moze byc dla
kogos wazne ale jak pisalam wczesniej ja jakis super relacji nie ma
z rodzicami i dla mnie to troche byloby odstawianie szopki Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blogoslawienstwo rodzicow - po co??
My jako takiego błogosławieństwa mieć nie będziemy, bo chcę by Pan Młody
zobaczył mnie "uszykowaną" dopiero w Kościele, gdy tata będzie mnie prowadził do
ślubu.
Jednakże jakiś czas przez ślubem poprosimy o błogosławieństwo rodziców. Choć
możliwe, że tylko moich. Z nimi mimo wszystko mamy lepszy kontakt. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pomysły na niebanalny filmik z wesela
Pomysły na niebanalny filmik z wesela
witam, za miesiąc mam ślub i wesele.Będziemy mieć oczywiście
kamerzystę, ale musimy z nim jeszcze ustalić wszystkie szczegóły
(nie chcemy np. żeby filmował błogosławieństwo rodziców, bo to zbyt
osobisty moment a poza tym wszyscy wyglądają tak sztucznie). Jak
ogladam kasety z wesel, wszystkie są robione według tego samego
schematu - najpierw on filmowany jak się szykuje, potem jak jedzie
po pannę młodą, w tym czasie ona jak się szykuje i cała rodzinka
obojga z głupimi minami i uśmieszkami sztucznymi do kamery.
Dlatego szukam jakichś inspiraji, żeby ta nasza kaseta z wesela była
oryginalna. Może wprowadzić do niej naszą ulubioną muzykę, a nie te
standardowe kawałki z takich kaset?
A jak wyglądały wasze filmiki weselne? Macie jakieś pomysły? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pomysły na niebanalny filmik z wesela
magdunia83 napisała:
> (nie chcemy np. żeby filmował błogosławieństwo rodziców, bo to
zbyt
> osobisty moment a poza tym wszyscy wyglądają tak sztucznie).


Jak dla mnie wszystko co będzie kamerowane będzie sztuczne, ale
wasza sprawa. Poinformujcie swojego kamerzystę żeby nie kamerował
równiez ludzi przy stole weselnych jak żuja kurczaka, to jest coś co
mnie najbardziej wkurza w kamerowaniu weselnym.


Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: spotkanie przy ołtarzu-kiedy błogosławieństwo?
spotkanie przy ołtarzu-kiedy błogosławieństwo?
Pytanie jak w temcie. Z narzeczonym spotkamy się pierwszy raz w dniu ślubu
dopiero przy ołtarzu. No i zastanawiam się, kiedy w takim przypadku
błogosławieństwo rodziców.
Myślalam aby zrobić tak: jak już zostanę "przekazana" przez tatę, podążymy za
nim do pierwszej ławki, w której będę siedzieć nasi rodzice i wtedy oni
(jeszcze przed rozpoczęciem mszy) udzielą nam błogosławieństwa. Czy ktoś z Was
tak zrobił albo widział taki scenariusz? CZy to ma szansę się udać?
pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wierzycie w przesądy?
Totalnie mnie nei interesują przesady. Z sukienka ise troche
zastanawiam ale nie z powodu pecha ale raczej dlatego ze chce mojemu
kochanemu zrobic niespodzianke (choc on robi taka mine ze ja go od
tak waznego wyboru odsuwam ze się jeszcze zastanowie). Jesli bede
miała podwiazke to tylko dla tradycji bo zeby ona jeslis tam
szczescie przynosła to watpie. Nic nie bede porzyczała (no vchyba ze
zapomne i wszystko bedzie nowe Pieniadze w buty chce miec
włozone ale to tez dla tradycji. Ja lubie te slubne obrzedy bo to
jest tradycja i fajnie na filmie i zdjeciach wyglada. Nawet
najlepszy kamerzysta czy fotograf nie zrobi super materiału jesli
nic za wyjatkiem wizyty w kościele się eni działo. Jedyne w co
wierze to błogosławienstwo rodziców. Ono jest wazne i wiem ze ich
szczera modlitwa za nas zdziała cuda. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Błogosławieństwo- jakie pomysły?
ej, no chyba nie zaprzeczysz, że Kościół jest "pojemny" i zrzesza (o ile mogę
się tak wyrazić) różnych ludzi, którzy mają prawo do różnych form wyrażania
swojej religijności i nikt im tego nie zabrania. Jednocześnie nikt nie narzuca
swojego sposobu, formy, stylu innym. Są w Kościele pobożne starsze panie, które
w czasie podniesienia odmiawiają różaniec, są i tacy ludzie którzy otaczają się
świętymi obrazkami i jeżdżą po sanktuariach, są ludzie związani z ruchami typu
Odnowa w Duchu Św. którzy do kwestii wiary podchodzą bardzo emocjonalnie, są
naukowcy-intelektualiści, są tacy dla których najważniejsza jest lustracja w
Kościele, walka z masonerią itp... pełen przekrój.

W moim osobistym przekonaniu, przedstawienie pt: "błogosławieństwo rodziców
przed ślubem" to obrzęd raczej z ludowej pobożności, która nie jest moim stylem
religijności i tyle. Dlatego najchętniej ominęłabym ten zwyczaj albo
spróbowałabym mu nadać bardziej naturalną (a przez to sensoną) dla mnie formę.


Akurat w moim przypadku Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Mój ślub:)
Mój ślub:)
Ja już po ślubie Było cudownie! Poprostu nie wiedziałam, że może być to aż
tak wspaniałe przeżycie! Ale od początku. Bez nerwów oczywiście nie mogło się
obejść. Od rana bieganina. Fryzjer, kosmetyczka.Powrót do domu.
Przygotownia,półgodzinne zapinanie sukienki Wreszcie przyjeżdza ON. Super
elegancki z uśmiechem na twarzy. Błogosławieństwo rodziców. Łzy wzruszenia
mam i wyjazd do kościoła. W kosciele cudowny ksiądz, którego będziemy z
sentymentem wspominać na zawsze. Atmosfera luzu, szczęscia połączonego z
niesamowitym przeżyciem. I księdza teksty do mojego jeszcze
narzeczonego: "Tylko jak będziesz składał młodej przysięgę patrz na nią a nie
na mnie, bo ja tu już przy niej nie wyrabiam " I jeszcze ta atmosfera w
kościele, dzięki zespołowi moich znajomych z pracy.Nigdy nie przeżylam
jeszcze tak pięknej chwili.Po kościele zyczenia i przyjazd do restauracji.
Pierwszy taniec, jedzonko, pogaduszki, oczepiny i zabawa do białego rana.
Żegnam się z Wami i przyszłym pannom młodym życzę wszystkiego najlepszego
oraz przynajmniej tak pięknego dnia ślubu, jakim był mój Pozdrawiam. Marta
img340.imageshack.us/img340/5104/f1020031ii2.jpg Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: błogosławieństwo...
Napiszę jak ja rozumiem błogosławieństwo. Z tego co wiem to rodzice mają na
swymi dziećmi władze duchową, dzieci są im dane przez Boga. Moja mama robi nam
często krzyż na czole, raz jak byłam chora chwilę się modliła i robiła krzyżyk
i pamiętam, że wysoka gorączka mi się obniżyła. Tak to widzę :błogosławieństwo
rodziców jest jak cząstkowym błogosławieństwem Boga. W rodzinie może być
odwrotność ktoś może źle życzyć, co tez ma wpływ.

Jakąkolwiek by miało formę niech rodzice mówią z serca, jeśli są wierzący niech
poproszą Boga by błogosławił młodym, np tak:

"Niech błogosławi was Wszechmogący Bóg, który jest Miłością - Ojciec i Syn +
i Duch święty".
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: poszukuje tekstu który wypowiada się przed błogos
dlatego czytane, poniewaz wiem że w tej chwili nie dam rady powiedziec czegoś
od siebie bez czytania. I niw mówie że to musi byc formułka tego typu, którą
podałam na początku..

Błogosławieństwo rodziców wyglądało u mnie i raczej u siostry będzie też
tak. "Błogośłwaię Was w imię ojca i syna i ducha świętego" i to wszystko" Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: błogosławieństwo rodziców
błogosławieństwo rodziców
Jestem już wprawdzie po ślubie, ale pojawiła się dyskusja na temat tego kto
do kogo powinnien przyjechać z lub po błogosławieństwo i kiedy. Jak to było u
was? Jakie znacie zwyczaje? Do tej pory "wiedziałam", że rodzice i teściowie
przyjeżdzają przed ślubem tam gdzie mieszka panna młoda. Czy ma znaczenie
gdzie ta panna młoda mieszka, tzn. że np. mieszka z narzeczonym, a nie ze
swoimi rodzicami? Czy musi to być w dniu ślubu czy można się umówić wcześniej
lub później? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: PYTANIE ORGANIZACYJNE!
PYTANIE ORGANIZACYJNE!
W przyszłym roku mamy ślub, a od roku mieszkamy razem. Chodzi mi o to całe
przygotowanie panny młodej i pana młodego w domu, tzn. ja - makijaż, fryzjer,
założenie sukni itp.; pan młody - garniak itp. Gdzie to ma się odbyć, bo
przecież później młody przyjeżdża po młodą do jej (tak, czy nie?) domu
rodzinnego, błogosławieństwo rodziców itd.? Czy z młodym przyjeżdżają jego
rodzice na to błogosławieństwo do młodej? Dodam, że moi rodzice będą gościć i
nocować ok. 10 osób przyjezdnych, a mieszkanie niewielkie (3 pok+k). I co, ja
mam się tam przygotowywać, podczas gdy w domu dziki tłum gapiacych się gości?!
A jeśli mamy się szykować u nas w domu, to potem co? Razem jedziemy po jego
rodziców i z nimi do moich? Piszcie, jak Wy sobie z tym poradziłyście, pls!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: a mnie sie marzy taki dziwny slub...
a mnie sie marzy taki dziwny slub...
tzn najchetniej powyrzucalabym z tradycji kilka rzeczy i zostawila cala reszte...
np to cale witanie chlebem i sola.... nie podoba mi sie to WCALE!!!! (mam wrazenie ze to sprawia ze wesele jest takie...wiejskie...przepraszam jesli koogos urazilam ale nie umiem tego inaczej okreslic). Ale sprobowalabym powiedziec rodzince... a juz rodzince mojego narzeczonego...
albo sypanie ryzem i pieniedzmi... ja chce platki roz!!! (nie chce mi sie zbierac tych pieniedzy, a rzucanie jedzeniem jakos tez mi nie podchodzi...)A wszyscy dookola tradycja, tradycja, tradycja....
albo blogoslawienstwo rodzicow... mi sie to nie podoba i moim rodzicom chyba tez (nie lubia takich wystapien) ale rodzina mojego kochanego? raczej tu nie pojdzie na ustepstwa...
och... tradycja... niektore jej elementy lubie... ale nie wszystkie Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jak wygląda błogosławieństwo rodziców?
jak wygląda błogosławieństwo rodziców?
Powiedzcie mi proszę jak wygląda, albo powinno wyglądać błogosławieństwo
udzielane młodej parze przez rodziców w domu? Co powinniśmy przygotować?
Słyszałam, że rodzice polewają głowę wodą święconą, ale martwię się, że wtedy
popsują mój makijaż i wszystko się rozpłynie, wraz z fryzurą.

Jak powinno wyglądać takie błogosławieństwo? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: goscie w domu przed slubem
sorry dziewczyny ze tak szorstko ale te polskie zwyczaje czesto sa naprawde
glupie! goscie maja isc do kosciola i czekac na panne mloda,jesli para chce
przyjechac razem to niech juz bedzie(choc u mnie tak nie bedzie),ale to
blogoslawienstwo rodzicow,podziekowania,goscie w domu to wg mnie
beznadziejne.To moje zdanie wiec nie miejcie mi za zle. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blogosławieństwo rodziców
blogosławieństwo rodziców
czy jest jakis scenariusz?
a moze ktoś napisze jak wyglada klasyczne blogosławienstwo,
czy odmawia sie jakies wspolne modlitwy?
nie widziałm tego nigdy i nie wiem co sie mówi,
ile czasu nalezy zaplanowac, bo wiem, ze przed wyjazdem do koscioła Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Plan dnia...jaki macie???
To ja chyba bede najdluzej leniuchowac w lozko rano
Slub dopiero o 18, ale poniewaz to 30 czerwca, wiec dlugo jest jasno.

Sesja plenerowa innego dnia, wiec juz w ogole nie bede sie stresowac, ze mam
malo czasu

pobudka kolo 10, kapiel, dobre sniadanko
fryzjer o 12.30
makijaz 15.15
blogoslawienstwo rodzicow 16.45 (albo nawet 17, bo to bedzie tylko pare minut)
wyjscie z domu 17.15

pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pytanie do pan po slubie
Witaj!
Ja miałam ślub o 14, więc wstałam o 8 i miałam godzinę na prysznic i śniadanie z
nażeczonym, o 9 fryzjer, który miał mi zabrać 1,5h ale zeszło mu 2 godziny więc
lepiej mieć zapas. Sama się malowałam i zajeło mi to około 45 min, choć
zazwyczaj maluje się w 5min. Potem miałam w planach jeszcze coś zjeść, ale ze
stresu już nie mogłam. wyprasowałam jeszcze suknię ślubną i odsaplnełam także
na 13.30 byłam już gotowa i czekałam w sukni do 13.50 żeby wyjechać do kościoła.
ps. polecam zrobić błogosławieństwo rodziców dzień przed ślubem
ipodziękowania dla rodziców też, bo przy tym najbardziej się wzruszyłam i
zaczełam tak płakać, że przez kilkanaście minut nie mogłam się opanować (dzięki
temu na ślubie już nie płakałam )) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: orkiestra?!
a u nas było błogosławieństwo rodziców ale absolutnie nie chcialam do tego
orkiestry! Mi się to nie podobało. Tym bardziej ze młody do mnie nie
przyjeżdzał tylko razem czekalismy juz w domu moich Rodziców.

Ale jesli tylko masz ochote na orkiestrę to się niczym nie przejmuj i ją
zaproś! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Błogosławieństwo przed ślubem- szopka???
Ja również uważam, że błogosławienstwo rodziców to nie żadna szopka. Oni w ten sposób chcą dla nas jak najlepiej i błogosławia na nową drogę życia. Dla nich to też przeżywają i zazwyczaj zawsze kręcą się im łzy, bo wiedzą że zaczynamy nowy etap w życiu, zakładamy nową rodzinę i chcą by było to życie dobre. Ja nawet nie wyobrażam sobie tego, że rodzice nas by nie pobłogosławili. Dla nas jest to ważne. Każdy natomiast podchodzi do tego tak jak czuje i każdego jest to indywidualna sprawa. Zostaje Tobie rozmowa z narzeczoną i podjęcie decyzji, może Ona myśli podobnie jak Ty albo wręcz odwrotnie jest to dla niej też ważne. Zdecydujeci sami to jest Wasz ślub i wszytko zależy od Was jak chcecie żeby sie odbywał. Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Błogosławieństwo przed ślubem- szopka???
lady_wawa napisała:

że to
> należy do jednych z obrzędów naszej wiary a skoro bierzemy ślub komkordatowy
to
> trzeba się liczyć i z takimi rzeczami.

Wydawało mi się dotychczas, że jestem w miarę praktykującą katoliczką, która
zna zasady i obrzędy, należące do naszej wiary, ale pierwsze słyszę, żeby
Kościół Katolicki zaliczał do nich błogosławieństwo rodziców. Może przytoczysz
stosowny paragraf prawa kanonicznego? Bo dla mnie ten obrzęd nie ma wiele
wspólnego z religijnością. Na pewno nie należy on do sakramentu małżeństwa.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przeżyć to jeszcze raz
Przeżyć to jeszcze raz
Od naszego ślubu mineło już 2 tygodnie i 3 dni a wxciąż trwa jeszcze
zamieszanie. Wspomnienia są nie do opisania a ogladając film chciało by się
to przeżyć jeszcze raz, to całe zamieszanie przed, błogosławieństwo rodziców,
msza, zabawa i zyczenia. A ponizej kilka zdjęć
img154.imageshack.us/img154/8007/dsc0047xh8.jpg
img155.imageshack.us/img155/6175/dsc0080zf3.jpg
img217.imageshack.us/img217/4729/dsc0093vn0.jpg
img151.imageshack.us/img151/7637/dsc0171ex3.jpg Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: JUŻ PO WSZYSTKIM!!!!!
JUŻ PO WSZYSTKIM!!!!!
W ubiegłą sobotę wyszłam za mąż.
Nie obyło się bez stresów szczególnie, że dzień przed dzwoniła do mnie
kierowniczka restauracji że ciasto ma być kilka godzin wcześniej niż się
umawialiśmy...
W dzień ślubu rano nie byłam nerwowa dopiero kiedy wróciłam od fryzjera i
kosmetyczki zaczęłam się denerwować, że coś pujdzie nie tak.
Kiedy przyjechał pan młody i mieliśmy poprosić o błogosławieństwo rodziców
nie mogłam wydusić z siebie słowa. Jednak w kościele było już dobrze.
Uroczystość udała się praktycznie bez potknięć. Jedyną wpadką było to,że w
pewnym momencie wszyscy goście kleczeli a ja i pan młody staliśmy... Ale to
chyba mało istotne.
Mój chrzestny pięknie zagrał na trąbce marsz weselny.
Weselę też wypadło fajnie. Goście (tak mi się wydaje) bawili się dobrze. Nie
było żadnych spięć.
I co ciekawe dobrze mi się tańczyło. Nikogo nie podeptałam. Nie czułam się
skrępowana. Wszyscy nam mówili że nie widać po nas żadnego stresu i jesteśmy
bardzo swobodni.
To była super impreza! Wspominam ją bardzo dobrze razem z moim mężem.

Ania


Życzę Wam aby wasze wesela przebiegły w równie szampańskim nastroju i abyście
wspominali je jak najlepiej!!!!
Buziaczki!!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przemowa przed slubem - przykłady!
Przemowa przed slubem - przykłady!
Mój narzeczony będzie świadkiem na ślubie. Przyszły Pan Młody poprosił aby
jako świadek powiedział przemowę. Nie wiem czy w Waszych środowiskach
istnieje takie zjawisko - chodzi o 'pożegnanie' narzeczonych i
błogosławieństwo rodziców. Mój tata wiele razy tak przemawiał ale jego
przemowa jest taka...starodawna. Jeśli znacie coś odpowiedniego proszę o
wpisy.
Dziękuję Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "Rozkład Tego dnia
8 pobudka, kawka, gazeta, prysznic, balsam, maseczka
9 spacer,fryzjer (5 minut od domu, ale moja fryzjerka powiedziała zebym sobie
zarezerwowała 2 godziny)
ok 11 - 11.30 manicure
12 jakiś lekki posiłek
potem chyba umrę 3 razy z nerwów
14.00 makijaz
14.30 ubieram się
15.00 przyjazd narzeczonego i błogosławieństwo rodziców
16.00 wyjazd z domu
16.30 ślub
ok 18.00 wesele do białego rana

Boże jak to napisałam to sie zestresowałam... a tu jeszcze 5 miesiecy
DOKŁADNIE!!!!
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Błogosławieństwo!! PILNE!
Nie spotkałam się nigdy na ślubach z formułką błogosławieństwa, bo zazwyczaj
wszyscy "szli na żywioł". Jednak podobno to jest tak (za "Droga do nieba"):
"Przed udaniem się do kościoła, nowożeńcy dziękują serdecznie swoim rodzicom za
wszystko i klęcząc przyjmują od nich błogosławieństwo. (...)
Oto błogosławieństwo rodziców: <<Syny (córko), na nową drogę życia niech Cię
błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn (tu wykonują znak krzyża) i Duch
Święty.Amen>>
(rodzice całują syna, córkę)
Jeżeli rodzice umarli, nowożeńcy odwiedzają ich groby.(...)"
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: czy błogosławieństwo rodziców może mieć miejsce w
czy błogosławieństwo rodziców może mieć miejsce w
Zastanawiamy się z narzeczoną czy błogosławieństwo rodziców może mieć miejsce
w kościele przed Mszą Swiętą. Nie chcemy widzieć się przed slubem. Chciełbym
Anie zobaczyć dopiero kiedy wejdzie wprowadzana przez swojego tatę do
kosicoła. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: naiwiększy obciach weselny
Jestem osobą wierzącą i nie uwazam i nie napisałam, że błogosławieństwo
rodziców jest obciachem - zresztą o ile wzrok mnie nie myli nikt tak nie
napisał.
Wszelkie natomiast "zabawy oczepinowe" są strasznym obciachem miałam wątpliwą
przyjemność być 2 razy na wiejskich weselach i to jest po prostu odrażające co
się wyprawiało po "kilku głębszych"...i co dziwne młodzi ludzie bawili się przy
tym świetnie...?!??! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: błogosławiny
A ja zawsze uważałam błogosławieństwo rodziców za bezsensowny zwyczaj, aż w ubiegłym roku zobaczyłam, jakie wrażenie na moim kuzynie uczyniło to, że przyjechał po swoją przyszłą żonę do jej domu, zabrać ją do kościoła na ślub. A potem szczere słowa rodziców, całowanie krzyża - bardzo, bardzo wzruszające. Taki mały gest, moment, a wyraża bardzo dużo - oto pan młody za zgodą obu rodzin wyprowadza z domu rodzinnego pannę młodą i wspólnie założą nową rodzinę. Piękny, staropolski zwyczaj - my zamierzamy zrobić to w ogrodzie za domem i mamy zamiar cieszyć się każdą chwilą tego wydarzenia, tak jak późniejszym ślubem i weselem.

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy pokazujecie przed ślubem suknie narzeczonemu?
Ja się nie pokażę narzeczonemu w sukni ślubnej wcześniej niż w dniu ślubu. Chcę
żeby było to dla niego niespodzianką Natomiast zobaczy mnie dopiero w dniu
ślubu, ale jeszcze przed samą uroczystością - wcześniej będzie błogosławieństwo
rodziców i fotograf (studio). Zresztą mój narzeczony sam sobie takiej
niespodzianki zażyczył - w wyborze sukni doradza mi więc przyjaciółka. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: błogosławieństwo rodziców
witaj.
ja wprawdzie nie jestem w takiej sytuacji ale po przeczytaniu Twojego postu
zastanowiłam sie chwilke nad tym co ja zrobiłabym na Twoim miejscu.
i WYDAJE mi sie, ze zdecydowałabym sie na błogosławienstwo rodziców, tych
którzy jeszcze sa z nami.
no chyba, ze rodzice chrzestni sa dla was szczególnie wazni.
dla mnie chrzestni to tak samo jak inna ciotka czy wujek wiec na ich
błogosławieństwie nie zalezałoby mi.
pozdrawiam
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Blogosławieństwo rodziców
Blogosławieństwo rodziców
Podobno bezpośrednio przed ślubem rodzice błogosławią Parę Młodą.Niby każdy
to robi,a nie potrafi powiedzieć co i jak.Moi rodzice uważają ,że to zbędne
ponieważ akceptując nasz związek automatycznie nam pobłogosławili i cały czas
to robią.Przyszli teściowie nie zgadzają się z tą opinią.Do tego cała ta
sytuacja powoduje,że podobno leją się łzy.Przed samym wyjazdem do Kościoła!!!
Czy można (jeżeli teściowie się uprą)zrobić to np. 2 tygodnie wcześniej?
Prosze o opinie.Z góry serdecznie dziękuję Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: podziękowanie dla rodziców na weselu
U mnie właściwie podziękowań nie było. Toast za zdrowie rodziców i tyle.
Skoro już zaczęłam obrazoburczo, to brnę dalej: nie czułam potrzeby
dziękowania. Już błogosławieństwo rodziców (liczyłam że go nie będzie) było dla
mnie wystarczającą drogą przez mękę.
Nie żebym rodziców nienawidziła czy nie miała za co dziękować. Ale jakoś mi na
ślubie to nie pasowało.

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co myslicie o takich oświadczynach?
Pomysł świetny. Tak jak planujesz - troche wesoło, romantycznie, miło. No i
świadczy o poważnym zaangażowaniu. Osobiście byłabym zachwycona :).

Jedno co - ja wolałabym, by facet oświadczał się gdy jesteśmy sami, nie przy
rodzicach. Dopiero później dziewczyne na konia i podjechać po błogosławieństwo
rodziców :). Ale to już oczywiście sprawa jednostkowa, może Twoja wybranka woli
rodzinnie. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pierwsza spowiedz:)
U nas w sobotę 2 tygodnie temu. Pora jeszcze lepsza: 8 rano.:))))). Bez nerwów.
Siostra wymyśliła cały ceremoniał: przyklejane serduszka przed spowiedzią, po
spowiedzi znowu przeklajenie w inne miejsce. Zapalanie świec, błogosławieństwo
rodziców, wspólna modlitwa. Czy u Was też z taką oprawą? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: foto/video - Nie polecam - przestrzegam
bodbijam wątek, niestety musze zgodzic sie z powyzsza opinią na
temat tego "fotografa",zostal nam rowniez polecony przez znajomych,
jako "fachowiec". Pierwsze spotkanie bardzo pozytywne, wrazenie na
plus,niestety to byly pozory. Na slubie Pan sie nie pojawil, tylko
jakis mlody chlopak, ktory go zastepowal (pewnie wielu ma takich),
zdjecia w plenerze robione przez jeszcze innego fotografa, zdjecia
do albumu wybrane bez naszego udzialu, zostalismy postawieni przed
faktem dokonanym, zamowilismy oczywiscie piekna fotoksiege w skorze,
ktorej do tej pory nie otrzymalismy !!! kilka miesiecy po slubie !!!
Owszem otrzymalismy plyty ze zdjeciami, chyba nawet z calym
materialem roboczym, ale tylko zdjecia z pleneru zostaly opracowane
tak, ze nadaja sie od razu do wydruku (dziekujemy za to Panu
Michalowi, bo on robil zdjecia w plenerze). Reasumujac, Pan Szymon
zainkasowal cala kase, a palcem nie ruszyl !!! Nadmienie, ze
zamawialismy u niego caly fotoreportaz, a dwa dni przed slubem w
rozmowie z Panem Szymonem wyszlo na jaw, ze fotograf bedzie robil
zdjecia, ale dopiero od ceremoni w kosciele. Chyba fotoreportaz
obejmuje rowniez przygotowania, blogoslawienstwo rodzicow, wyjscie z
domu panny mlodej itd?? Dobrze, ze te chwile mogl uwiecznic na
zdjeciu ktos inny. Troche sie rozpisalam, pewnie zaraz zostane tutaj
skrytykowana przez znajomych Pana Sz., ale zrobilam to tylko ku
przestrodze innym. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Prośba o radę!!!!
Dzieki Dziewczyny !!!Mętlik mam w glowie:))wesele chcemy zrobic z
poprawinami.Gosci bedzie okolo 110 osób.
Boje sie wlasnie tego ze nawet jak zalatwimy autobus do Szczyrku to
goscie z różnych powodów nie przyjada, a to dziecko małe, a to brak
urlopu w poniedzialek itd. Z drugiej strony wiem ze nam z moimi
rodzicami latwiej byloby pojechac tam, tylko zaczelam sie
zastanawiac jak mialoby wygladac blogosławieństwo rodziców,które
zawsze odbywa sie w domu Panny Mlodej??jeju ale mam do myslenia:) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak wygląda konflikt Warszawa-prowincja
No to jeszcze ja wtrące 3 grosze. Ale nie na temat konfilktu czy pejoratywnego
określenia 'warszafki'.
Na studiach jeździłam jako wychowawca kolonijny oczywiście z dziećmi i młodzieżą
warszawską. Na ogół w ośrodkach kolonijnych były też dzieciaki z innych miast
takze łatwo było o wszelkie porównania.
Na porządku dziennym dzieci ze stolicy były zachowania typu: 'co za wiocha! my w
WARSZAWIE (tutaj wyraz wymawiany głośniej) to mamy lepsze kino, lepsze autobusy
itd.
Młodzież z Warszawy nie potrafi się bawić. Inne dzieciaki owszem.
Doskonale pamietam ostatni wyjazd. Akurat był w promocji aparat Nokii 3210 za
złotówkę. W efekcie miał ją każdy kolonista z Warszawy. Było to parę lat temu i
komórki dopiero zaczynały byc modne wśród młodzieży szkół podstawowych.
Kolonista z Warszawy zrobił awanturę na cały ośrodek, łącznie z powiadomieniem
rodziców, jak znalazł 3 niedogotowane ziarnka ryżu (autentyk). Zwykłego obiadu
co bardziej wybredni też nie raczyli jeść. Obok był niestety McShit. I
błogosławieństwo rodziców na takie poczynania.
Przykłady mogę mnożyć bo wyjazdów miałam sporo - i niestety z każdym kolejnym
rokiem było coraz gorzej. Nie piszę już o chamstwie, prostactwie bo to był
porządek dzienny niestety. Byli serdecznie znienawidzeni przez resztę kolonii i
wcale się nie dziwię.
A z takich młodych wyrastają tacy sami dorośli, którzy wcale lepiej nie
zachowują się wyjeżdżając na wakacje. I robią złą opinię.
To tyle w telegraficznym skrócie.


Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Makijaż ślubny, Ruda Śląska, Bytom, Chorzów, Zabrz
Fotografia ślubna, ciążowa. Ruda Śląska, Katowice
Zapraszam przyszłe młode pary do skorzystania z NAJBARDZIEJ
ATRAKCYJNEGO PAKIETU NA RYNKU!!!

Sesja ślubna obejmuje:

Etap przygotowań- najczęściej w domu Panny Młodej
Błogosławieństwo Rodziców
Kościół- ceremonia
Życzenia
Wejście na salę weselną Pary Młodej i Gości
Toast
Pierwszy taniec
Kolejne 2 godziny zabawy
Fotografie rodzinne- pamiątkowe (różne układy)
Sesja w plenerze- do uzgosnienia na inny dzień (aby nie odbierać
Młodym zabawy)
Skóropodobny album + 60 zdjęć 15x21 (lub fotoksiążka)
Płytka DVD z obrobionymi zdjęciami (min.140sz)
= 1150 zł

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ziomecka nasza
A to już? Masz ci babo placek - spóźniłam się na ślub. Muszę szybko wysłać
swoją parę młodych do kościoła:
Długie rzędy wozów z uroczyście wystrojonymi gośćmi pojawiały się w dniu
zaślubin przed przybranym wieńcem domem weselnym, gdzie wiejska kapela witała
ich tuszem, a goście dawali talara kapelmistrzowi. Po przybyciu wszystkich
gości i lekkim posiłku miejscowy nauczyciel organizuje ‘wyprowadzenie’, krótki,
przejmujący, religijny obrzęd, który ma zapewnić narzeczonej błogosławieństwo
rodziców na nową drogę życia. A teraz droga wiedzie do miejscowości, gdzie jest
kościół; w pierwszym wozie jedzie narzeczony z przyjaciółmi, w ostatnim –
narzeczona z druhnami. Goście brali ze sobą placuszki, by po drodze rozdawać je
przyglądającym się biedakom oraz dzieciom. W każdej wsi, przez którą
przejeżdżał orszak, drużbowie strzelali z bicza, a goście weselni radośnie
wykrzykiwali na całe gardło. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: NIe wiem co zrobić.
Z tego, co piszesz wnioskuję, że jesteś pełnoletnia. Nie musisz więc pytać
rodziców o zgodę na wizytę u psychiatry. Oczywiście Twoja terapeutka może z
nimi na ten temat porozmawiać, ale nie wydaje mi sie, żeby błogosławieństwo
rodziców było tu niezbędne. Nawet jeśli dla nich depresja nie jest chorobą i
nie zasługuje na leczenie, to przecież nie oni ewentualnie mieliby u tego
psychiatry bywać tylko Ty, więc nie widzę potrzeby przekonywania ich na siłę,
że nie mają racji. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Witajcie ateisci!


OK.Skad wiesz ilu ludzi(podajacych sie za katoli) nie poszlo po "spotkaniu z
papa" do domu i nie zaczelo bic dzieci lub zony(w niektorych przypadkach
meza)? No ilu? Kibice(to prawda ze cudzym kosztem) przynajmniej sie umieja
wyzyc-pilkarze nie robia im prania mozgu!!!


Jestez zalosny. Powszechnie znane sa pobicia i szkody czynione przez kibicow,
ale Ty probujesz odwrocic kota ogonem ze "moze katole robia gorsze rzeczy". Nie
mam zamiaru walczyc z argumentami wyssanymi z palca. Moze dajmy sobie spokoj z
ta dyskusja?


Szkodliwosc jest "psychologiczna" w obydwu przypadkach.


Mozesz to rozwinac? Bo piszac w Twoim stylu moge zaraz powiedziec ze rownie duza
jest szkodliwosc psychologiczna Twoich postow. Czuje sie zwolniony od obowiazku
udowadniania tego zdania bo Ty tez niczego nie udowadniasz.


| I ja ich nikomu nie bronie! Kazdy ma prawo robic co mu  sie zywnie
podoba!Mlodziez-pranie mozgu jak w
Hitler Jugend-oddzialywanie na podswiadomosc. A KK ma najwiecej mlodziezy,
bo im na takich wyznawcach zalezy-jak Hitlerowi-od najmlodszych lat ich
szkola...


Coz, wole mlodziez wyszkolona w KK niz w ZSMP. A co do Hitlerjugend to moi
rodzice takich pamietaja - to byli ludzie ktorych balo sie cale otoczenie
lacznie z ich wlasnymi rodzicami. Naprawde porownanie ich z tymi owieczkami z
oaz i duszpasterstw jest smieszne.


A ja myslalem,ze katole wieza, ze do im wiekszej liczby ludzi sie pomodla to
tym lepiej...A czy nie mowia "sw
antoni,pomoz mi znalezc to i to", nie mowia "sw krzysztofie blogoslaw mi na
droge"? nie?


Sw. Antoni o ile w ogole w czyms pomoze to tylko droga modlitwy. Z kolei slowo
"poblogoslaw" moze znaczyc wsyzstko i nic - ot chocby blogoslawienstwo rodzicow
przed zawarciem zwiazku malzenskiego, albo "masz moje blogoslawienstwo" co
oznacza mniej wiecej "popieram Twoje dzialanie" itd.


Skutkiem?????A widzales kiedys jakis skutek twojej modlitwy?Tak?
Gratuluje...Bo ja nie!


To widac za malo sie modlisz ;-)))))

Piotr

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: potrzeba rozmowy?mam dola totalnego
Ze strachu przed EWENTUALNYMI pretensjami nie zamawiasz pizzy, nie poruszasz nawet w rozmowie tematu wycinki drzew.
Naucz się żyć po swojemu nie czekając na błogosławieństwo rodziców Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: co sądzicie na temat błogosławin w domu...
widocznie błogosławieństwo rodziców dla was nic nie znaczy, więc i
ślub kościelny też nic nie znaczy

jak ktoś wyżej napisał, postymp przede wszystkim... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: co sądzicie na temat błogosławin w domu...
Kochana a co ma piernik do wiatraka?! Ślub kościelny a
błogosławieństwo rodziców to dwie różne sprawy. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Błogosławieństwo rodziców a ślub cywilny
Błogosławieństwo rodziców a ślub cywilny
Czy rodzice udzieleją błogosławieństwa tylko młodej parze biorącej
ślub kościelny ? Czy ślub cywilny eliminuje błogosławieństwo i
tradycyjne powitanie chlebem i solą ?

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: kolacja zaręczynowa
BEZ KOLACJI ) I wcale mi jej nie brakowało...

Ja miałam jeszcze inaczej - bo w ogóle się nie spodziewałam tego faktu, pomimo
wielu lat bycia razem Oświadczyny nie nastąpiły przy kolacji - bo miała być
niespodzianka i zaskoczenie, a jakbym poszła odpicowana do restauracji w
walentynki - raczej nie byłoby efektu zaskoczenia

Mój N wybrał cudowny moment - od dawna planowaną wycieczkę, a tam szczyt góry
przy zachodzie słońca kiedy ja miałam na sobie krótki top a w ręce piwo i
nieświadoma niczego stałam sobie patrząc na cudne widoki... atmosfera uczyniła
ten moment najromantyczniejszym wydarzeniem w naszym życiu

I może to niedzisiejsze - ale zaraz po tym jak powiedziałam Tak - dowiedziałam
się, że N 2 tygodnie wcześniej poprosił o rękę moich rodziców - a oni się
popłakali ze szczęścia (!!! - to był dopiero szok ) i również powiedzieli, ze
tak - i takim "czynem" zaimponował mi nieziemsko - bo wracałam z nim do
rodziny, która nas wyściskała - i życzyła od progu szczęścia A jego
zachowanie - dodało mu takiego plusa u obu rodzin - że aż ciężko to ująć w
słowa. Dlatego dużo zależy od rodziców - ale ja byłam niesamowicie szczęśliwa,
że nie muszę wpaść do domu, wyjąć pierścionek, oświadczyć że się zaręczyliśmy i
pomagać mamie na szybko szykować mięso, bo kolacja musi być.
A już w ogóle nie podoba mi się zwyczaj wspólnego wybierania pierścionka albo
ustalania - że za tydzień sobie urządzimy zaręczyny.

Właśnie na to nie miałam ochoty i nawet do głowy mi nie przyszło, że mój N
zachowa się w ten sposób.
Ale to oczywiście zależy od ludzi - ale dla mnie to podobny zwyczaj jak
błogosławieństwo rodziców - to jest coś w tym stylu tylko przed Moim zdaniem
to tradycje, które umierają - a ludzie uważają, że brakuje romantyzmu na
świecie, a przecież nie tak trudno jest ze zwykłych rzeczy uczynić takie, które
pozostają w pamięci na całe życie. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto jeszcze
mnie tez moj zobaczy w kosciele,to blogoslawienstwo rodzicow to jakis dziwny
wymysl... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: 11 sierpnia 2007
dziewczyny czy już się stresujecie? bo ja się staram nie myśleć o kilku punktach
mojego ślubu i wesela gdzie szczególnie obawiam się swoich reakcji
(błogosławieństwo rodziców, tekst przysięgi, oczepiny itp)
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: 21 kwietnia - wspomnienia...
21 kwietnia - wspomnienia...
Witam wszystkie mężatki i niemężatki

Z przyczyn oczywistych (błyskawiczny wyjazd) nie miałam możliwości
zrelacjonowania na bieżąco naszego ślubu Własnie wróciliśmy z naszej
podróży poślubnej, więc od razu opowiadam jak było. A więc zacznę od
początku, a zrobię to z przyjemnością bo nadal żyję emocjami z tamego dnia....

Dzień zaczął sie baaardzo romantycznie i powoooli , tj, śniadaniem do
łóżka i zmierzeniem temperatury u przyszłego małżonka (kontrolnie, bo na
dzień przed miał 39 stopni gorączki i musiał zacząć brać antybiotyk ) No a
potem zaczeła się cała bieganina. Fryzjer, makijażystka, w międzyczasie
przyjmowanie gości,odbieranie telefonów z życzeniami Potem w trybie
expresowym sesja zdjęciowa w plenerze (cuuuuudem wymuszona na mężu bo trzęsł
się z powodu wysokiej gorączki i nie za bardzo chciał - całe szczęście że na
zdjęciach tego nie widać- brawa dla naszej fotografki Gosi).
Szybki powrót do domu, błogosławieństwo rodziców i pędem do USC (aż dziw
bierze że się nie spóźniliśmy, bo u nas to chleb powszedni ))

Ach...a w USC...... cudne chwile.....Cały czas trzymaliśmy się za ręce,
patrzyliśmy sobie prosto w oczy.... poprostu bomba....
Potem był szampan, kwiaty, życzenia....

Po ceremoni przeszliśmy do budynku obok Urzędu, gdzie było nasze mini
przyjęcie weselne. Bawiliśmy się rewelacyjnie w kameralnym gronie - 26
osób.Jedzenie pyszne, myzyka z własnych płyt.. Bawiliśmy się do 22. Ktoś by
powiedział - TYLKO??? a ja powiem aż do 22. Wracając do domu zrobiliśmy
wielkie oczy że ktoś jeszcze o tak późnej porze chodzi po ulicach -
nieswiadomi że to dopiero 10 wieczorem - tak byliśmy padnięci
Dzień następny to obiad poweselny i pakowanie walizek na poniedziałkowy wylot
w podróż poślubną...

Ach, ach, ach...to był najpiękniejszy dzień w Naszym życiu....
Tego nie da się opisać słowami - to trzeba przeżyć... ale możecie to
zobaczyć Oto dzieło naszej fotografki Gosi. A musze się pochwalić bo
zdjęcia zrobiła rewelacyjne

www.kasiairadek.yoyo.pl

Pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: minal cudowny miesiac
minal cudowny miesiac
kurcze czas tak szybko leci.....
jeszcze niedawno stresowalam sie czy, aby na pewno wszystko pojdzie tak jak
sobie zaplanowalismy, a tu juz miesiac po slubie hihihi
troche balam sie tego wszystkiego, chaosu przygotowan, problemow ze zdazeniem
ze wszystkim itp, ale okazalo sie, ze dzien slubu byl jednym z
najpiekniejszych w moim zyciu
Zaczal sie dosc wczesnie bo wstalam juz przed 8 rano zeby zdazyc do fryzjera,
jednak juz od samego rana czekala mnie mila niespodzianka, bo 14 kwietnia
pogoda byla wrecz idealna, duzo slonca i cieplutko, po fryzjerze szybka kawa
i przyszedl czas na makijaz, na szczescie trafilam na wspaniala wizazystke,
ktora podczas makijazu byla chyba bardziej przejeta niz ja hihi
Slub mial byc o 16, ale przez pospiech mojej mamy ja juz o 15 bylam gotowa do
wyjscia, a ze suknia byla dosc znacznych rozmiarow nie mialam nawet jak siasc
hihi pozniej przyjechal moj obecny maz z cudownym bukietem (zreszta sama go
wybieralam, jednak efekt i tak mnie zaskoczyl), blogoslawienstwo rodzicow (ze
wzruszenia mialam lzy na koncu nosa hihi) no i jak zwykle wyszlismy za
wczesnie bo pod kosciolem bylismy juz o 15:30 tam chwila stresu tzn jak
wysiasc w tak wielkiej suknii z auta no i to niecierpliwe czekanie kiedy w
koncu bedziemy mogli wejsc do kosciola Kiedy tata prowadzil mnie przez
caly kosciol myslalam, ze odlece ze szczescia hihi. Pozniej zyczenia,
powitanie gosci na sali weselnej, no i pierwszy taniec, bylo wrecz bosko.
Nastepnie ucieklismy na sesje zdjeciowa i musze przyznac, ze troche dlugo nas
nie bylo (ponad 2h- ale lapalismy slonce hihih), goscie na szczescie byli
tolerancyjni i nikt sie nie obrazil za nasza nie obecnosc. No a pozniej to
juz "z gorki" mnostwo tancow i pysznego jedzenia. Bylo cudnie. W prawdzie
moja suknia nadaje sie jedynie do wyrzucenia, poniewaz dol byl z tiulu i
organtyny na milionie halek, a wiec nie odbylo sie bez licznych dziur
(pierwsze delikatne poprucie nastapilo juz pod kosciolem , a nogi bolaly
mnie jeszcze przez 2 dni po, ale chetnie przezylabym to jeszcze raz.
Atmosfera na drugi dzien kiedy wszyscy siedzielismy razem z rodzicami byla
wrecz sielankowa, a w poniedzialek ucieklismy w Tatry odpoczac troche od tego
wszystkiego, ale i tak wszyscy jeszcze do nas dzwonili hihiih


Przepraszam, ze tak zanudzam, ale nie moglam sie powstrzymac, zeby o tym nie
napisac Mam nadzieje, ze Wam- przyszle Panny Mlode dzien slubu uda sie
przynajmiej tak jak mnie no i nie stresujcie sie tak bardzo bo i tak
wszystko bedzie idealne
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: nie-oryginalny ślub
A ja bym właśnie chciała taki nie-oryginalny (w rozumieniu moich cioć, wujków i
kuzynów) ślub. Cały czas bardzo ciekawa wydaje mi sie perspektywa slubu gdzieś
daleko, w innym kraju tak aby połaczyc ślub z podróżą poślubną. Ale z drugiej
strony takie zwykłe wesele też jest dla mnie ciekawe i zachecające.
A jakie to wesele miałoby być?
Jednodnodniowe do 60 góra 70 osób na sali w hotelu, w pieknej okolicy (las,
góry). Po weselu my zostajemy na noc i śniadanie w hotelowym pokoju. Suknia
moja wymarzona, tzn: gorset + spudnica (najprawdopodobnie), ale skromna i
piękna, absolutnie żadnych kół. Pewnie kupiona na Allegro albo wypożycznona.
Garnitur młodego tez zwyczajny: czarny albo grafitowy, taki żeby sie potem
jeszcze przydał na wiele innych okazji. Jakos nie przekonuje mnie
błogosławieństwo rodziców w domu młodego i młodej. Do ołtarza chciałabym zeby
prowadził mnie tata.
Zaproszenia takie zwykłe, albo robimy sami albo kupimy przez internet. Żadnych
specjanych nalepek na butelki z wódką, zadnej dokoracji domu, bramy, samochodu
i innych tego typu zbednych rzeczy. Na weselu DJ, który nie będzie wymyslał mi
żadnych zabaw, bo według mnie są głupie. Nie chcę kamerzysty tylko fotografa,
który zrobi mnóstwo zdjeć na slubie, weselu no i oczywiscie na plenerze. Nie
mam ochoty na paczuszki z ciastem dla gosci (w tym punkcie różnimy sie z
narzeczonym). A jeśli chodzi o alkohol to ja bym wolała, zeby barman robił
trinki przy barze, nie chciałabym zeby alkohol stał na stołach a niektórzy
goscie pod stołami No a po takim weselu to część mojej rodzinki będzie
zbulwersowana.
I to jest wizja mojego wymarzonego slubu o wesela. Jest jeszcze masa innych
szczegółów i szczególików ale nimi nie będe was zamęczać.
Ciekawe ile z tego uda mi sie zrealizować Zawsze mozna zabrać paszport,
znajomego ksiadza i gdzieś sobie pojechać albo polecieć ... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: moj wymarzony slub...
moj wymarzony slub...
Uwaga opis bedzie troszke dlugi.prosze o komentarze ale nie chamskei,no i
oporady co ijak..ico byscie ulepszyly.Jako ze mieszkamy razem to chcialabym
zeby moj chlopak i nasz syn+jakas mloda dziewczynka przyjechali po mnie
samochodem w domu.Zabieraja mnie i najblizsza rodzine do domu
weselnego(remizy?)tam witamy wszytskich gosci,blogoslawienstwo rodzicow,i
podroz do kosciola...albo korowodm samochodow albo pieszo ale to zalezy od
wyboru sali ikosciola.Syn pzryniesie nam obraczki a dziewczynka poniesie
welon...Uslyszymy Ave maria wwykonaniu naszego kuzyna,ikilka innych ladnych
piesni.Moze zaspiewa moja kolezanka..po wyjsciu z kosciola i obsypani
pieniedzmi i ryzem..chcemy wypuscic golebie na znak pokoju i szcescia(moj
chlopak hoduje golebie).Ipotem jedziemy na wesele..z puszkami uczepionymi na
haku samochodu..(taki zwyczaj na szczescie)..tradycyjne wnoszenie przez
prog(po schodach hehe) kieliszki rozbite i podczas pierwszego tanca zeby
obsypalo nas konfetti ,balony lub platki roz...kilka zabaw typu tradycyjnie
"kaczuszki",pociag,chusteczka i nowa zbieranie na wozek ale w naszym wypadku
na cos innego i pozniej zabawa wracanie meza z wyplata.. i moze jeszcze
jakas.potem tort oczepiny-rzucanie podwiazka..i krawatem.a potem odczytanie
Listu od kolegow z klubu starego kawalera z wloch dla pana mlodego.Strasznie
smieszne.w miedzyczasie tak ok 4-7 lub 8 sesja zdjeciowa z kolega
fotografem..pojedziemy do miejsc gdzie chodzilismy raezm..moze nie z tak
pieknych ale szcegolnych dla nas..potem podziekowanie rodzicom..no isama tez
owybieram troche piosenek waznych dla nas..takich symbolicznych.chcemy tez
powiedziec pzrysiege malzenska sami bez podpowiedzi ksiedza,.muzyke na kasete
weselna tez wybiore sama,a na jej poczatku beda nasze zdjecia i wyznanie
milosne mojej tworczosci..aha no i zapomnialam...unas jest taki zwyczaj:tzn
bramy.Gdy jedzie sie do kosciola lub gdy pan mlody jedzie po panne mloda to
znajomi niezaproszeni na wesele robia smieszna scenke lub blokade i pan mlody
wykupuje sie wodka.jak sobie cos przypomne to dopisze.

Prosze was o rade co byscie zmienily lub co dodaly..slub gzdies za ok2lata.. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "Rozkład Tego dnia
ja mam ślub o 12, więc będę musiała wstać super wcześnie i:
-kąpiel,maseczka
-małe śniadanko
-makijaż, fryzurka
-ubranie
-błogosławieństwo rodziców ok.10.15
-wyjazd do kościoła 10.40
-przed kościołem zdjęcia i formalności Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: naiwiększy obciach weselny
już Cię lubie
dziewczyny, które wszystko krytykuja zapominają że pewne akcenty jak np.
witanie chlebem i solą czy błogosławieństwo rodziców to piekne polskie
zwyczaje, których nie chciałabym sie pozbyć na swoim weselu. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zegnaj, laleczko
>sam sobie wydłub i pilnuj lepiej świnki przed dewiantami:)

piękną masz sygnaturkę swoją drogą, motto życiowe? błogosławieństwo
rodziców na nowej drodze życia? inne?

>bo statystycznie ludzie to durnie.

statystycznie to będziesz krócej żył. wierzysz, że się sprawdzi?
i jak siebie znajdujesz w gronie statystycznych durni?

>EB zdechło po sikaniu na śnieg.

no, na pewno po tym, hahahaha.
nie można regulować prawami rynku czegoś co nie dotyczy wyłącznie
rynku i handlu, dociera to jakoś do Ciebie? propagandę prawami rynku
będziesz zwalczał? no ja nie mogę, coraz ciekawiej. prostytucję i
alkoholizm wśród nieletnich też ograniczysz prawami rynku?

> Czemu? "American Pie" czy "Monty Python" też nie każdemu
przypadnie do gustu.

jest to stosunkowo proste, aż dziw, że takie pytania zadajesz.
dostęp do ww. jest ograniczony z zasady: kupnem biletu do kina,
kupnem dvd, kupnem telewizora i wolną wolą oglądania. w przypadku
reklamy nikt się Ciebie nie pyta, czy chcesz oglądać billboard na
ulicy czy nie. jeśli taki rodzaj nachalności Ci się podoba, Twoja
sprawa.

> Nie rozumiem czemu? Nie podoba Ci się treść książki, filmu czy
pisma, to nie kupujesz. Za programy w TV płacisz oglądając reklamę.
Jeżeli Ci się nie podobają, to kupuj DVD.

patrz wyżej różnica między kupowanym z własnej woli a wciskanym
wbrew woli. za programy tv płacę abonament, również za kablowe,
czyżbyś nie płacił? o ile w przypadku prywatnych nadawców godzę się
na oglądanie reklam dobrowolnie, o tyle telewizja publiczna nie
powinna mi ich wciskać na takiej samej zasadzie jak prywatne.

>Nie kupisz bluzki firmy A z metką firmy B.
dokładnie tak, nie kupię. i to jest jedyna odczuwalna dla producenta
reakcja, mam nadzieję, że w przypadku niektórych odczuwana dość
boleśnie. a nie jakieś tam: możesz nie oglądać.

> Nie wmawia, bo jestem targetem. Jeżeli reklama jest seksistowska,
to znaczy, że targetem jest seksista. Pozostałych może reklama (i
produkt) odstręczać, ale ci w ogóle nie są ujęci w plan marketingowy.

to niech sobie producent robi prywatne pokazy dla seksistów i
zamieszcza ją tam, gdzie rzeczony target się obraca. już sobie
wyobrażam ogłoszenie: prawdziwi seksiści poszukiwani do oglądania
reklam, czytaj: szukamy frajerów, i te tłumy walczące o wejście.
natomiast jeśli reklama leci przez cały dzień na okrągło, to znaczy
że targetem są wszyscy.

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "Wesele", kilka refleksji.
Hmm, ciekawe co piszesz.
Ja jeszcze nie widziałam "Wesela", ale widzę, że będę musiała.
Obaj jesteśmy ze wsi (tej samej zresztą). Bywaliśmy na wielu weselach, tzw.
wiejskich (zwłaszcza mój P w młodości, bo ma dużo starsze rodzeństwo) i
stwierdzam z naszych doświadczeń, że to chyba nie kwestia wsi czy miasta ale
ludzi.
My właśnie będziemy mieli wesele, które połączy tradyzję z "normalnością".
Czyli - będzie błogosławieństwo rodziców i mojej babci przed wyjazdem do
kościoła, będzie tradycyjny katolicki ślub w naszym kościele parafialnym
(piękne wnętrza!!!), będzie też tradycyjne wesele.
Szczegóły wesela - będzie orkiestra a nie muzyka z magnetofonu, będzie witanie
chlebem i solą przez nasze mamy w progu restauracji (to co prawda nie dom, ale
taki mamy zwyczaj), będą oczepiny, ale ograniczone do rzucania welonu i może
muszki. Będzie elegancka restauracja a nie sala wiejska (choć na sali też
zdarzają się kulturalne imprezy). Będzie wódka na stołach, ale pijani wujkowie
będą odwożeni do domów (zresztą nie zakładamy, że tacy będą, znając swoje
rodziny). Będzie również wino dla tych, którzy wódki nie będą chcieli. Będzie
też sporo napojów alkoholowych. Będzie sporo dzieci, a te zawsze łagodzą
obyczaje. Będzie Gorzko Gorzko i ludowe przyśpiewki, ale wcześniej z orkiestrą
i najbliższą rodziną ustalimy, że zależy nam na tym, aby nie było tego zbyt
wiele.
Krótko mówiąc wydaje mi się, że wszystko da się ustalić. A sama elegancja
wnętrz spowoduje bardziej eleganckie zachowywanie się gości. No a zabawy z
jajkiem - cóż, po prostu zabronione.
Mama? My nawet nie wiemy czy nasze mamy nie chciałyby takich zabaw. To nasze
wesele a nasi rodzice stoją na stanowisku, że są po to aby nam pomagać a nie
decydować (moja mama czasem troszkę się zapędza, ale na krótko) - nie bardzo
więc wiem jak Ci poradzić. Pogadaj z mamą, pokaż film, powiedz że od drobiazgów
zależy zachowanie gości - im bardziej swojsko będzie tym więcej wódki wypiją
goście. Ale nie może być też zbyt sztywno i elegancko, bo się nie będą bawić.
Krótko mówiąc - złoty środek - hehe.
uff, ale się rozpisałam.........
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dostałyście błogosławieństwo podczas ślubu?
Mielismy błogosławienstwo rodziców, taka jest u nas tradycja, dla mnie bardzo
ważna.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: GAWIARENKA LIPIEC 2005
Ale fajnie być weselnym gościem! Wesele było tradycyjne z wszelkimi
atrybutami.Czyli Pan Młody jechał do Pani Młodej z bukietem slubnym - niczym
wyszedł z bloku to były tzw.bramy czyli przeszkody, a to piesek sie rozłozył na
schodach i nie poszedł aż coś dla pana swojego dostał, a to śliczna mała
krakowianka z koleżankami łańcuszkiem zagrodziła wyjście i okup z cukierków
zwolnił droge, potem koledzy akurat musieli grac w karty zapamiętale no i znowu
pertraktacje i okup.W domu Pani Młodej przetargi czy to ta czy inna, cały czas
orkiestra ,wreszcie wzruszające zawsze do łez błogosławieństwo rodziców.I droga
do kościoła, a po drodze znowu: to wóz naładowany sianem, to samochód wywrotka,
to znowu dzieci z kwiatkami polnymi,to na niby sprzeczka baby i chłopa - /baba
to przebrany chłop/ i juz sama nie pamietam co jeszcze.Wszędzie okup był
potrzebny -ale drużba doskonale sobie z tym radził, a i słodyczy dla dzieci nie
brakło.

Potem msza i ślub w cudownej farze i ogonek z życzeniami i kopertami.
Pani Młoda śliczna i Pan Młody przystojniacha.
Gdy tylko zajechalismy do lokalu - burza z piorunami! Czy to dobrze czy źle?
A potem to już jedzonko i tańce i jedzonko i tańce i jedzonko i tańce...
O północy panienki i panie stanu wolnego chwytały welon, a tacyż panowie
przybranie szyi młodego. Bardzo sympatyczna nowa para powstała i kto wie? może
kiedyś?..
I wiadomo tradycyjne zabawy, a to chusteczka haftowana, a to pociąg itp..zero
sztywniactwa.
Panie w bardzo urozmaiconych strojach - dużo ładnych dekoltów z przodu i z
tyłu,panowie - wiadomo takiego pola do popisu nie mają, za to mogą w te dekolty
zerkać.
I zleciało szybko - powrót do domu z zaprzyjaźnioną grupka i obowiązkowymi
spiewami i pakiecikami z ciastkami otrzymanymi na pożegnanie.
Na razie jestem na odwyku jedzeniowym ale mocną herbatę pije litrami.
Tak przeglądam w myslach,czy jest gdzies szansa na załapanie się znowu na
weselisko? Strasznie lubię tańce i biesiady! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Videofilmowanie
Fotograf
Artystyczna fotosesja !


Ślubnie, ach ślubnie...




Zapraszam przyszłe młode pary do skorzystania z NAJBARDZIEJ
ATRAKCYJNEGO PAKIETU NA RYNKU!!!

Sesja ślubna obejmuje:

Etap przygotowań- najczęściej w domu Panny Młodej
Błogosławieństwo Rodziców
Kościół- ceremonia
Życzenia
Wejście na salę weselną Pary Młodej i Gości
Toast
Pierwszy taniec
Kolejne 2 godziny zabawy
Fotografie rodzinne- pamiątkowe (różne układy)
Sesja w plenerze- do uzgosnienia na inny dzień (aby nie odbierać
Młodym zabawy)
Skóropodobny album + 60 zdjęć 15x21
Płytka DVD z obrobionymi zdjęciami (min.140sz)
= 1250 zł

Brzuszkowo- ciążowo


1) 11 zdjęć 15x21 + płytka z 50 obrobionymi zdjęciami(+ - może być
ich
więcej ), sesja w domku + ew. plener + mój dojazddo 30km (za każdy
kolejny km 2zł)= 200zł

2) plakat 30cm z jednym wybranym przez Ciebie zdjęciem +15 zdjęć
15x21 +
płytka z 50 obrobionymi zdjęciami(+ - może być ich więcej ), sesja w
domku + ew. plener + mój dojazd do 30km (za każdy kolejny km 2zł) =
280zł

3) płytka z 50 obrobionymi zdjęciami(+ - może być ich
więcej )+ sesja w domku + mój dojazd do 30km (za każdy kolejny km
2zł) =150 zł


Polecam serdecznie- fotografię będą nietuzinkowe, artstyczne i
piękne.
Stanową taką pamiątkę, w którą na pewno warto zaiwestować. Zachęcam
do
czynnego udziały partnera, dzieci, lub najmłodszych z bliskiej
rodziny.

Pozdrawiam Was ciepło i czekam na kontakt



Fotosesja brzuszkowa i ślubna - to wspaniały PREZENT dla Ciebie, dla
rodziny
Pozdrawiam Was ciepło i czekam na wiadomości.

Sprzęt- Nikon D200, D40, NikonDX 18-135, Nikon DX 15-55, Tumax
DSL880AFZ

stazjana@tlen.pl

508 314 213




Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pedagog a calusy
do wszystkich zainteresowanych:)i kombinatora
no nie wiem jak z tym pozytywnym ciagiem dalszym.
na pewno uspokoilam sie po tej 'rozmowie' z tym palantem.mialam
blogoslawienstwo rodzicow i moglam mu mowic co chce(z czego skrzetnie
skorzystalam).
niestety dzis dowiedzialam sie,iz ten dupek wygral kolejny(chyba setny;on
wyglada jak trup,zachowuje sie tak i jest dyrektorem od 30lat!!!!!!!!)konkurs
na dyrektora.i zaczyna niewiadomo ktora juz kadencje.nie mam pojecia kto go
wybieral,ani czy ktos jeszcze startowal.
to jest jedna wielka szajka,a na czele najbardziej niereformowalny facet.
nie wiem co z tego wyniknie,ale wiem,ze on nie moze mi nic zrobic i to raczej
mnie powinien sie bac,ha!:-)
oczywiscie zgadzam sie,ze tej sprawy nie powinno sie tak zostawiac,moj tato
porozmawia z nim na pewno przed koncem roku.
jesli chodzi o list kombinatora:rozumiem dokladnie co masz na mysli piszac
o 'takich' parach.jednak wierz mi,ze ja do takich nie naleze(nie w miejscach
publicznych).Przyznaje sie bez bicia(tym razem heh;-) ,ze na
poczatku 'chodzenia' dostalismy raz albo dwa 'reprymende' od jakiegos
nauczyciela-jak najbardziej sluszna.
I od tamtej pory(czyli od kilkulat)bardzo uwazam na takie sytuacje ,nie
chce czuc sie skrepowana i krepowac innych.
O moim chlopaku juz pisalam wczesniej;pewne rzeczy wydaja sie byc
jednoznaczne-zauwazylam,ze wtedy pojawia sie wlasnie bardzo duzo rad w
stylu'zerwij z nim',a tu nie o to przeciez chodzi..ale -napisze tu bardzo
nieladnie-w innych znacznie powazniejszych sprawach spisal sie na medal.
poza tym,jak juz pisalam,wiem co robie akurat w tej kwestii.
pozdrawiam wszystkich i wiedzcie,ze na koniec kazdego mojego postu chce Wam
serdecznie dziekowac i powstrzymuje mnie tylko mysl,ze moge byc potraktowana za
zbyt namolna osobe:))
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: NIe wiem co zrobić.
Dzień dobry,

Jestem nowy na tym forum, ale postanowiłem odpisać, gdyż z tych wszystkich
postów wnioskuję, że Twój stan jest nienajlepszy.

Nie jestem profesjonalistą, tzn. lekarzem ani terapeutą, ale z tego, co
napisałaś masz niemal klasyczne objawy depresji. Powtarzam, nie jestem
profesjonalistą, więc moja opinia też nie jest profesjonalna. Jednak nie możesz
spać, nic Cię nie cieszy, a wręcz przeciwnie, Twoja płaczliwość, nieumiejętność
poradzenia sobie z prostymi (w normalnych okolicznościach) rzeczami jak dojazd
i poruszanie się po dużym mieście. To wszystko moim zdaniem są objawy depresji.

Depresja, jeśli ją masz, nie jest Twoją winą, tak samo jak Twoją winą nie jest
to, że masz katar, albo grypę. Nie wiem jacy są Twoi rodzice, ale z tego, co
napisałaś nie oferują Ci oni zbyt wiele wsparcia, żyją też w świecie utartych
stereotypów, w którym wizyta u psychiatry to koniec świata. Tak, jesteś osobą
pełnoletnią, ale w Twojej sytuacji widzę, że 'błogosławieństwo' rodziców jest
dla Ciebie ważne,choćby dlatego, żeby podwieźli Cię do lekarza. Hmm, napewno na
swój sposób Cię kochają, tak jak Twój brat, ale myślę, że ich obowiązkiem jest
postarać się Ciebie zrozumieć i zdobyć jak najwięcej wiedzy na temat Twojego
problemu. Przeczytałem posta, w którym opowiadasz jak Twoja mama mówi do
Ciebie, żebyś jej zeszła z oczu, bo ona chce odpocząć psychicznie. Przepraszam
za szczerość, ale ja bym jej odpowiedział, że odpocznie sobie, jak ze sobą
skończę. Czasem, żeby ludzie Cię zrozumieli, żeby się przełamali, trzeba użyć
mocnych słów.

Chciałbym jeszcze zaapelować do innych użytkowników. To jest forum dotyczące
depresji. Proszę przyjąć odpowiedzialność za swoje słowa. Jeśli piszemy do
osób, które najprawdopodobniej na nią cierpią, musimy mieć o depresji jakąś
wiedzę. To, co dla zdrowych osób może wydawać się zupełnie prostą, codzienną
czynnością, dla osób z depresją może być czymś nie do pokonania. Każdy jest
inny, i jeśli chcecie pomóc wykażcie się empatią.

Edytuniu, myślę, że w Twojej sytuacji kontakt z psychiatrą na pewno pomoże.
Postaraj się nie zważać na trudności takie jak nieznajomość miasta, itp.
Wyznacz sobie cel Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Staraczki z naszej Paczki :) cz.2
Cześć dziewczyny nie odzywałam się wieki nie mam pojęcia kiedy nadrobię
zaległości w czytaniu co u Was... ale na pewno siądę i poczytam wszystko
jestem na kompie na momencik bo już nie mogłam bez Was wytrzymać!!! nie byłam na
forum pond 3 tygodnie!!!!
dla aktualizacji listy u mnie 3 dc więc już kolejny cykl się zaczął... już
trudno mi zliczyć który... ach....

nie odzywałam się bo miałam trudny czas, dużo się działo. Pisałam ostatnio
jeszcze na urlopie. W ostatni dzień pobytu nad morzem wylądowałam na pogotowiu z
kolką nerkową, później powrót do pracy, złożenie wypowiedzenia i szukanie nowej
pracy przeplatane z dyżurami. Jutro mam ostatni dyżur w pracy a od
października zaczynam nową bardzo się ciesze bo będę pracować z dziećmi
<jupi> poza tym byłam na weselu przyjaciółki a w tą sobotę żeni się mój brat
nie wiem czy pamiętacie jak pisałam że moja przyszła bratowa poroniła, teraz
jest w 3 miesiącu po poronieniu nie zderzyła mieć @ bardzo się ciesze z ich
szczęścia

niestety nie jest do końca tak różowo, ponieważ moja kochana Mamusia zachorowała
(grozi jej operacja, czeka na wynik biopsji)nie będzie jej na weselu. Trudno mi
sobie to wyobrazić, mój brat na pewno bardzo to przeżywa... wiecie
błogosławieństwo Rodziców, później msza, wesele, podziękowanie Rodzicom, po
prostu sam fakt obecności najbliższych osób, jest mi bardzo przykro...

to w skrócie co u mnie, poczytam Was bo jestem bardzo ciekawa co się u Was
działo przez ten cały czas, przeczytałam tylko ostatni post od arabeski i
dowiedziałam się że Filmonrob urodziła córeczkę SERDECZNE GRATULACJE ))))
pozdrawiam cieplutko Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co to jest msza prymisyjna ?Jak się zachować?
Witaj,
Przeżyłam parę prymicji w swoim życiu, to może ci się przydam. Msza jest
zasadniczo normalną mszą, ale trochę dłuższą, bo dochodzą do tego wierszyki
mówione przez dzieci do młodego księdza, jest specjalne błogosławieństwo
rodziców, chrzestnych i rodzeństwa kapłana, itp. Na końcu (przynajmniej na tych
prymicjach na których byłam), już po mszy po błogosławiństwo prymicyjne mogą
podchodzić wszyscy uczestniczący we mszy. Ministranci rozdają wtedy obrazki
prymicyjne księdza (z przodu jak obrazki religijne, z tyłu nazwisko księdza,
data i motto jego kapłaństwa).
Jeśli chodzi o imprezę to jest bardzo różnie. Byłam na takich, które były po
prostu obiadem z małym występem artystycznym przygotowanym przez ministrantów,
czy jakieś kościelne grupy młodzieżowe (skecze, śpiewy, itp.). Ale ostatnio
oprócz tego na prymicjach pojawiał się zespół grający i sobie trochę
potańczyliśmy. Prymicje nigdy nie trwają tak długo jak wesela (przynajmniej
oficjalnie )
Jeśli chodzi o prezenty, to jest bardzo różnie. Niektórzy dają pieniądze w
kopercie (czasem dołączają jakąś religijną książkę z dedykacją). Ogólnie sporo
jest religijnych prezentów. Obrazy, rzeźby, książki. Fajnym prezentem jest
tzw. "Zestaw - mały ksiądz", czyli wszystko co potrzebne do odprawienia mszy
ale w wersji mini, w małej walizce (dobre na wyjazdy). Ale to jest już raczej
droższa sprawa i na taki prezent warto się złożyć w więcej osób, i upewnić czy
ktoś nie robi podobnego, bo po co później księdzu trzy zestawy (coś jak żelazka
na weselach).
Ja z przyjaciółmi składaliśmy się zawsze na coś bardziej świeckiego", np. fajny
zegarek. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Było pięknie! Nasz ślub 16.09.06
Było pięknie! Nasz ślub 16.09.06
No i już po naszym ślubie. Minęło bardzo szybko.
Jak wszyscy wiedzą pogoda była piękna. Wstałam rano o 5.20 (mimo, ze kładłam
się spac o 1 po polterabencie, na którym pojawiło się ok. 80 osób), schodze
do kuchnia,a tam moja siostra - swiadkowa odgrzewa sobie klopsiki. Zjadłyśmy
troche i potem prysznic. O 7 wyjezdzałysmy do fryzjera i kosmetyczki.
Fryzura i makijaż rewelacja-wypadły lepiej niż próbne.
Następnie odbiór kwiatów, a tam już czekał mój przyszły mąz i świadek z
samochodem a panie zabierały się za dekoracje, która wg mnie wyszła pięknie.
Powrót do domu, zakładam suknie i wyjzad na zdjęcia plenerowe i studyjne o
11. Zero stresu, cały czas uśmiechnięci, szczesliwi. Czas leci bardzo szybko.
Troche zmeczeni o 14.50 wracamy do domu.( o dziwno cały czas wszystko idzie
zgodnie z naszym napiętym grafikiem, zadnych opóźnień). O 15.15
błogosławienstwo rodziców i tu o dziwo szok. Ja zawsze płacząca i
rozklejająca się , tym razem usmiechnieta, nawet mi się łezka nie zakręciła.
Potem wyjazd do koscioła.
A tam piękna dekoracja, mnóstwo kwiatów. Kobieta, która to wszystko
przygotowywała spisala się rewelacyjnie.
Ksiądz przywitał nas no i idziemy. I tu troszkę złapał mnie stres. Czułam
jak mi nogi drża. Ale już po czytaniu i ewangelii bardzo spokojnie, bez
stresu wysłuchaliśmy kazania.

PRZYSIEGA- piękna chwila.I tu znów sama siebie zaskoczyłam: wypowiedziałam ją
bardzo głośno powtarzając za księdzem, patrząc na mojego męza i uśmiechając
się do niego a on do mnie. Co prawda przy zakładaniu obraczek mój Tomek
chwycił swoją i ksiądz dwa razy musial mu szeptac, ze to nie ta .

Przed komunią ksiądz znów prosi as na stopnie i jest specjalne
błogosławieństwo dla nas. Następnie komunia, podpisanie dokumentów i czas na
zyczenia i kwiaty.
Odjeżdżamy… A tu moje dzieciaczki ze szkoły zrobiły kilka bram i czekaja z
kwiatami i zyczeniami.
Następnie jedziemy do restauracji. Tam już czeka na nas kucharz by przywitac
chlebem i solą. Sto lat, stłuczenie kieliszków, obiad, pierwzy taniec (when I
need you)i zaczyna się zabawa.

I tu oczywiście jak większość Pan Młodych powiem,ze na lepszym Weselu nie
byłam i lepiej się niegdzie nie bawiłam . Jedzonko pyszne i duzo, zespoł
rewelacyjny. Grał bardzo długie bloki, przerwy były króciutkie. Pzy wjezdzie
tortu muzyka zapierająca dech w piersiach. Minus to słabo działająca
klimatyzacja.

O dziwo przy podziękowaniu dla rodziców znow u nas usmiechy na twarzach,
zadnych lez. Mysle,ze taka nasza postawa tez im pomogłą i się nie rozkleili,
choc widziałam jak się mamom łezki w oczach kreciły. Oczepiny: kilka
konkursów no i zabawa do po 4. O 4 gosci mnóstwo na parkiecie, jeszcze
chętnie się bawią, ale powoli zespól zaczyna grac piosenki pożegnalne (po
ustaleniu z nami) i wesele chyli się ku koncowi. Jeszcze jakies rozmowy i
wracamy do pokoju hotelowego, prysznic i …noc poslubna.

O 10 pobudka, kawa i powrót do domu na malutkie poprwiny dla najbliższych.

Niestety pozostaje zal, ze tak to krótko trwałoi czas pedził w tym dniu jak
szalony. Żal, ze to tylko jeden taki dzien w zyciu, ale było pięknie.
Bylo tak jak sobie oboje z męzem wymarzyliśmy i jesteśmy teraz bardzo
szczesliwi


Zycze szczęścia innym parom i udanych przygotowan.
A stres wcale nie jest ogromny. Tak naprawde to nie on nam towarzyszy tego
dnia, ale zupełnie inne emocje
Pozdrawiam




Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Po pokazie filmu "Shrek 2" w Cannes
moja recenzja
za bardzo nie potrafię pisać recenzji filmowych,ale postanowiłem puścić
spontana i napisać wszystko co sądze o shreku 2.no to zaczynam,joł.

oczywiście,by w pełni zrozumieć przesłanie drugiej części,należało by obejrzeć
część pierwszą,co uczyniłem wielokrotnie.kontynuacja-mówi sama za
siebie.postacie są te same,o tym samym wyglądzie i charakterze.oczywiście
dochodzą nowe np.kot w butach :D jeśli ktoś oglądał,to wie że miała miejsce
pewna transformacja,gdzie bohaterowie zamieniają się w piękniejsze
wersje.baa,nawet poznajemy nowe cechy głównych bohaterów jak i tych mniej
ważnych,jednak takich,bez których bajka ta nie miała by takiego uroku.zaczne
może od początku.

shrek i fiona są na swoim honey moon.tymczasem książe czaruś po ciężkich
zmaganiach i trudach trafia na sam szczyt wierzy,gdzie zamiast pięknej
księżniczki odnajduje wilka.heh,jak to się mówi wałek.shrek był pierwszy i to
on uratował fione...i żyli by długo i szczęśliwie,gdyby nie matka chrzestna.zła
kobieta,matka czarusia,która za wszelką cene chce,by jej rozpieszczony synuś
poślubił fione.i oto tak miłość ogrów zostaje poddana próbie.shrek zdobył się
jednak na wielki gest i decyduje się na odnalezienie magicznej mikstury
szczęścia.zamienia się w człowieka,robi wszystko by uszczęśliwić fione.po
drodze spotyka go jeszcze wiele zabawnych przygód,a jedną z nich jest "walka" z
kotem w butach-morderce wynajętego przez samego króla.jak zakończyła się
historia?czy shrek przemienił się ostatecznie dla swojej ukochanej?to już
musicie sami zobaczyć.to oczywiście wątek romantyczny,pewnie nie jednemu może
się łza w oku zakręcić,ja tam twardy jestem,phi,nie bede płakał nad trudną
ogierską miłością (dobrze odmieniłem?!:D ogrowską może?:P)

watków humorystycznych jest cały ogr(?:D)om.może ja bym swoje trzy
najzabawniejsze sceny wypisał?ok,tak zrobie:

1.shrek z fioną udają się do zamku królewskiego po błogosławieństwo
rodziców.dom zostaje pusty,a kto się nim zaopiekuje!?Hehe,nikt inny jak nie
ciasteczko,świnki,ślepe myszy i pinokio.i mówią do shreka "don`t worry,we take
care" po czym wchodzą do domu,słychać odłos rozbitych naczyń,nagle włacza sie
rytmiczna muzyka i impreza na maxa :D rotfl

2.płatny morderca-kot w butach ma zabić shreka.btw kapitalnie głos podłożył
banderas.kot wyskakuje na shreka,drapie go,pokazuje swoją wyższość i
wyszkolenie w walce.wraca na swoje miejsce i przemawia,przemawia...i nagle
ksztusi się,dusi i upada :D a czym sie ksztusił?ano włochami sherka z klaty :D
buhehe

3.akcja ewakuacyjna - uwolnić shreka,osła i kota z więzienia.fire in the
hole,mission impossible i "pinokio,skłam że nosisz damską bielizne" a nos ani
rusz,lol.pinokio nosi różowe stringi!

co jeszcze warto podkreślić?mi bardzo spasowała muzyka,kapitalnie dostosowana
do sytuacji.znane hity jak "i need a hero".zresztą sami zobaczcie.

wątek romantyczny,wątek humorystyczny i coś jeszcze.a cóż to takiego?
morał,pouczenie,prawda moralna czy życiowa.tak,tak...to nie tylko bajka dla
dzieci.mamy wspaniałe przesłanie!nie kochamy kogoś za wygląd,za zewnetrzną
złudną otoczkę.kochamy jego wnętrze.fiona rezygnuje z bycia człowiekiem,bowiem
jak sama mówi "zakochałam się w ogrze" i niech tak zostanie.niech żyją
długo,długo i szczęśliwie,a ja po cichu licze na kolejne części.czytałem już
gdzieś że shrek 2 pobił rekord - zarobił najwięcej kasy w historii kina,więcej
aniżeli jurasic park i inne hity.pięknie pięknie,jak dla mnie kapitalny
film.mamy wszystko co powinien zawierać dobry film,o dialogach już nie
wspomne.dodam,że oglądałem trzy razy ten film w wersji angielskiej z polskimi
napisami.a co będzie z dubingiem?a pewnie też obejrze,porównam i pewnie jeszcze
bardziej film przypadnie mi do gustu.brawo dla twórców shreka 2!



* proszę o ocene recki,pisana spontanicznie,pozdro ;) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: KRAJE PÓŁWYSPU ARABSKIEGO
"Saudyjski sąd:nowe małżeństwo,albo więzienie"GW30
Dramat saudyjskiej pary, ktorej legalne małżeństwo unieważńił sąd
Marta Kazimierczyk2006-08-29, ostatnia aktualizacja 2006-08-29 16:31
Sąd anulował legalne małżeństwo saudyjskiej pary z powodu niskiego pochodzenia
męża. A była już żona pójdzie do więzienia, bo nie chce mieć nowego męża.
Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie - cztery lata temu Mansur zakochał się w
Fatimie. Nie zamierzał łamać obyczajów - oświadczył się dopiero wtedy, kiedy
dostał błogosławieństwo rodziców dziewczyny. Ślub zawarto. Wszystko odbyło się
legalnie, za zgodą obu rodzin i przed saudyjskim sądem.

Sielanka trwała trzy lata, w tym czasie parze urodziło się dwoje dzieci.
Problemy zaczęły się dopiero po śmierci ojca Fatimy, kiedy jej
bezpośrednim "opiekunem" stał się przyrodni brat. Od dawna nie podobało mu się,
że szwagier pochodzi z niższego rangą plemienia i kiedy tylko nadarzyła się
okazja, wniósł do sądu pozew o anulowanie małżeństwa.

- Przecież wszystko odbyło się zgodnie z tradycją, poprosiłem ojca Fatimy o jej
rękę - tłumaczył Mansur. - Kontrakt małżeński został zawarty przed sądem, nie
ma żadnych podstaw do rozwodu - przekonywał.

Sędziego próbowała przekonać także Fatima. - Żyję z dobrym człowiekiem, kocham
go, nasze małżeństwo jest szczęśliwe, mamy dzieci - wyliczała.

Nic nie pomogło i w sierpniu zeszłego roku sąd w Al Jouf uznał małżeństwo
Fatimy i Mansura za "rażące naruszenie obyczajów i praktyki społecznej". -
Związek zostaje anulowany ze skutkiem natychmiastowym - ten mężczyzna i ta
kobieta nie spędzą razem już ani dnia - brzmiał wyrok.

Jednak małżonkowie nie poddali się bez walki - natychmiast po procesie Mansur
zdążył wysłać żonę na drugi koniec kraju do rodziny, ale brat Fatimy wytropił
ją i siłą zabrał do siebie. Od razu poinformował ją, że wybrał już dla niej
nowego, bardziej odpowiedniego męża.

Mansur podjął ostatnią desperacką próbę - porwał żonę i razem uciekli do
Dżiddy. Tym razem do poszukiwań brat zaangażował już policję i po raz kolejny
sprowadził nieposłuszną siostrę do domu.

Przed Fatimą postawiono wybór - dobrowolny powrót do domu brata i małżeństwo z
wybranym przez niego człowiekiem albo więzienie. Kilka dni temu zdecydowała, że
woli więzienie: - Wolę zostać zamknięta, niż poddać się człowiekowi, który
zniszczył moje życie.

W kwietniu zeszłego roku wielki mufti Arabii Saudyjskiej szejk Abd al Aziz
ogłosił, że przymusowe małżeństwa są sprzeczne z islamem. - Zmuszanie kobiety
do poślubienia kogoś wbrew jej woli jest niedopuszczalne - stwierdził szejk,
wzbudzając wielkie nadzieje w Saudyjkach, których większość jest wydawana za
mąż wbrew ich woli.

Jednak wyrok w sprawie Fatimy i Mansura pokazuje, że oświadczenie muftiego póki
co nic nie zmieniło.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nakręcimy wesele, ślub, chrzciny oraz inne imprezy
Nakręcimy wesele, ślub, chrzciny oraz inne imprezy
WESELA:::..

.
PAKIET SREBRNY - 799 PLN:::..
(2 x płyta DVD z wydrukiem, pudełko z okładką, około 1,5h najwyższej
jakości materiału)
· Czołówka – tematyka ślubna, napisy
· Album FOTO (zdjęcia z dzieciństwa, animacje,
teksty)
· Przygotowanie Panny Młodej i Pana Młodego
· Przejazd Młodej Pary do kościoła lub urzędu
stanu cywilnego
· Uroczystość ślubna
· Przyjęcie weselne (pierwszy taniec, wybrane
najciekawsze fragmenty, zakończenie)
· Montaż i efekty specjalne
· Indywidualne menu pod Klienta

PAKIET ZŁOTY - 1299 PLN:::..
(4 x płyta DVD, pudełki z okładką, nadruki na płyte):
· Czołówka – tematyka ślubna, napisy
· Wprowadzenie bohaterów (historia związku,
wspólne przeżycia, zdjęcia dodatkowe)
· Wywiad z rodziną młodej pary
DO WYBORU:
a) Film "EVOKE" - czyli przywołanie wspomnień, krótka etiuda
pokazująca okoliczności poznania się Młodej Pary nowość!
b) „PRZYGOTOWANIE” PANNY MŁODEJ i wieczór panieński
(zabawne fragmenty, ciekawy montaż,muzyka, efekty)
c) „PRZYGOTOWANIE PANA MŁODEGO” i wieczór kawalerski
(zabawne fragmenty, ciekawy montaż,muzyka, efekty)
d) Film "O SOBIE"
(młoda para mówi o sobie,każde z nowożeńców przedstawia w kilku
cechach swoją połówkę)
· Błogosławieństwo Rodziców
· Sesja w plenerze (video + zdjęcia)
· Przejazd młodej pary do kościoła lub urzędu stanu
cywilnego (fragmenty jazdy, wyjście, wejście)
· Uroczystość ślubna
· Życzenia dla Nowożeńców (wywiady z gośćmi, zabawne
pytania, montaż)
· Odjazd Młodej Pary
· Przyjęcie weselne (pokaz sali, przebieg imprezy,
zabawne momenty, konkursy, wywiady)
· Zakończenie (skróty najważniejszych momentów)

W skład każdego pakietu wchodzi:

Obsługa wysokiej jakości kamery wraz z operatorem, osoba
przeprowadzająca wywiady, scenariusz i obranie lokalizacji,
profesjonalny montaż video i audio, dodanie efektów dźwiękowych i
muzyki – muzyka autorska. Nagranie na płyty DVD wraz z nadrukami,
pudełko z okładką. Dojazd gratis na obszarze Poznania – w innym
wypadku kwestia ustalenia indywidualnego.

Możliwości dodatkowe:

· Profesjonalny komentarz lektorski od 100 PLN
(wybór lektorów z banku głosów www.wipi.pl).
· Możliwość czytania lektorskiego w języku
angielskim, niemieckim lub hiszpańskim (od 200 PLN)
· Spoty dźwiękowe otwierające i zamykające film
(od 199 PLN)
· Stworzenie dzwonka do komórki – dzwonka
ślubnego jako idealnego gadżetu dla młodej pary i gości
weselnych od 199 PLN
· Przygotowanie większej ilości płyt DVD (do 100
sztuk) od 14,99 za sztukę
· Możliwość nagłośnienia imprezy do 500 osób –
zestaw nagłośnieniowy o łącznej mocny 2000 WAT
· Możliwość poprowadzenia imprezy weselnej przez
wodzireja-konferansjera (zabawy, konkursy-oczepiny,
mobilizacja do wspólnych tańców)
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czyżuniu! Jesteś Cyganem...



Niek bedzie pokwolony Jezus Chrystus!!!
Sanowni Państwo Młodzi i syćka zebrani goście

Jak siy ka zyniom to z tyj przycyny
fort ftosi godo wypytowiny
fcem i jo pedzieć według zwycaju
by nie zaginon on w nasym kraju

Witom Wos piykniy goście nojmiylsi
coście tu dzisiok na wesele przyśli

Bo kiedy Poniezus chodziył po świecie
to na wesele tyz poseł przecie
Jak wina brakło piyrsy cud ucynił
wode we wino ftedyj zamiyniył

Dzisiok siy Młodzi do ślubu śpiesom
to Poniezusa w swyk sercak przyniesom
W ik sercak tu wśród nos niek Poniezus gości
i pobłogosławi im potem w przysłości

Na tyj nowyj drodze zycio małzeńskiego
Młodzi cujcie miyłość jedyn do drugiego
Bo ze swoim losem trza siy bedziy zgodzić
i nie kręcić nosem ani nie ozwodzić


No to se pamiętoj o tym Panie Młody
kiedy ci siy babskiej zafciało wygody
Bo nie zodno śtuka kochać dziywce młode
za jyj dobre serce i za jyj urode

Ino se pamiyntoj ze to z tyj przycyny
pozostanies przecie głowom swej rodziny
Strózem, opiekunem a nie utropieniem
w ciynzkik zycio kwilak babie pocieseniem

Otoc jom miyłościom, opiekom koniecnie
by ona przy tobiy cuła siy beśpiecnie
Bo dzisiok wspólny los śniom Tobiy połący
ftory w ciymnym grobiy ino siy zakońcy

I Ty Młodo Pani tyz se fort boc o tym
zycie wartko mijo, nie wraco z powrotem
piykniyś jest ubrano, uroda ciy zdobi
ale inksy zywot juz ci sie sposobi

Bo na cepowinak swinom Twoje stązki
dlo Tobiy nastanom inkse obowiązki
trza chłopa pociesyć, chałupy pilnować
dzici bawić, prać i jedzonko zryktować

Starać sie, by sie Wom dobrze powodziyło
a nie gniywać sie, choćby sie casem krzywdziyło

Jak bedziecie dzieci swe wychowywali
byście dobry przykłod im swym zyciem dali
uccie zasad wiary, coby dobre były
rano i wiecorem pociorze mówiyły

Bo jak wiare w Boga w serca im wpoicie
scęśliwe na starość bedziecie mieć zycie

Dziś Wasi rodzice stojom tu przed Wami
cofnijcie sie ku ik przesłości myślami
zboccie se dziś na ik ręce spracowane
zdrowie utracone, noce nie przespane

Kielo oni trudów ponosić musieli
bo na dobryk ludzi wychować Wos fcieli

I do Wos pore słów ojcowie i matki
dziś błogosławicie w dniu ślubu swe dziatki
darujcie urazy i rózne przykrości
bo nie sły ze złości, ba jacyj z młodości

Młodzi, kiedy na kolana poklękocie
o błogosławieństwo rodziców pytojcie
bo jak ojciec z Matkom błogosławić bedziy
to Opatrzność Bosko bedziy s Wami wsędyj

Bedziy towarzysyć to błogosławiyństwo
scęśliwym siy stanie to Wase małżeństwo
Zaś wy muzykańcio teroz piykniy grojcie
Wy Młodzi doślubu juz siy pobiyrojcie

autor : Franciszek Sikoń
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 79 postów • 1, 2


© DZICY.8log.pl | Strona: 3.html design by e-nordstrom