blokada psychiczna
Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: blokada psychiczna





Temat: karmienie 3 lata i dłużej-jak to u Was wygląda/ło?
Czy to pytanie do mnie?
Bo jeśli tak, to mój pierwszy syn kilka dni po drugich urodzinach
przeszedł jelitówkę i przestał jeść stałe posiłki na 10 tygodni.
Przez ten czas ssał tylko pierś (wespół z młodszym 2-4-miesięczynym
bratem). Na drugie urodziny ważył 11,5 kg. Przez okres bojkotu
jedzenia innego niż mój pokarm, nie schudł, ani nie przybrał na
wadze. W zasadzie kilka razy podchodził do zjedzenia zupy ale zawsze
zwracał i się zraził (blokada psychiczna). Czasem raz na dzień, raz
na dwa zjadł 2-3 rodzynki, wypił kilka łyków wody, raz na kilka dni
zjadł kęs bułki. Na nic innego nie mógł patrzeć, odruch wymiotny
miał nawet na widok słodyczy. Potem nagle przyszedł dzień, że
powiedział "Jestem głodny, chcę wafelka." Nie mogłam uwierzyć
własnym uszom, że odczuwa głód. Do tego, ten wafelek mnie zaskoczył -
wcześniej prawie w ogóle nie jadł słodyczy. No i jakoś ruszyło.
Piersią karmiłam go 2,5 roku. Po zakończeniu karmienia zaczęły się
ujawniać okresowe nietolerancje np. nabiału, potem glutenu. Teraz
może jeść wszystko ale nadal je niewiele, choć koło 4 urodzin zaczął
dużo chetniej urozmaicać jadłospis. Dziś ma blisko 6 lat, z wagą
dobił do 16,5 kg. Jest chudy i niski (prawdopodobnie uwarunkowane
jest to genetycznie - tak stwierdzili lekarze po tysiącu badań) ale
rozwija się prawidłowo. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: kolyska i inne uwagi - pomocy
kolyska i inne uwagi - pomocy
Nie chce do 6 tygodni pionizowac Malej wiec nosze w kolysce. Bardzo
nisko mi to wiazanie wychodzi - tak ze moge na luzie karmic w
kolysce skrzyzowanej albo pod biustem prawie. CZy to ok?

Drugie pytanie - boje sie nie podtrzymywac Malej w kolysce. Jakis
sposob by to przelamac?

Trzecie pytanie - myslalam ze bede mogla sie na luzie schylac w
chuscie - niestety - nie daje rady - albo blokada psychiczna albo w
kolyskach sie nie da.

Jakos mi nie idzie i w chuscie musze smokowac bo Mala sie awanturuje
ale to juz na pewno dlatego ze ja w chuscie karmilam.

B chce nosic bo zdaje sobie sprawe ze to dobre i zdrowe dla dziecka.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Inne mozliwosci niz in vitro
Hej hej!

Annajustyna, jestem od 8 miesięcy na Bromoergonie.
Tak miałam 3 stymulacje z CLO i Pregnylem. Wszystko wyglądało super.
Pęcherzyki rosły, pękały i dupa. Nic się nie udawało.

Mój lekarz stwierdził że może In vitro, bo on już więcej nie może zrobić.
Albo mam przez jakiś czas wyluzować to może samo się uda. Mu się wydaje ze
to jakaś blokada psychiczna. Że może za bardzo chcę. Gdybym znalazłam
pracę to w Norwegii jest jedno INVITRO za darmo

Ale na 100% mnie nie naciągał. Na In vitro musiała bym iść w zupełnie inne
miejsce. To jest bardzo kochany lekarz. Mało jest takich lekarzy z ludzkim
podejściem

Dabrowianka Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Witajcie kobietki :))
Biedroneczko, czytałam gdzieś, że wiele kobiet po poronieniu
zachodzi w kolejną ciąże dopiero po terminie porodu. Że to jakaś
blokada psychiczna. Choć ja już w 3 cyklu po zabiegu chciałam zajść,
ale się nie udało. Może nasza podświadomość coś w nas blokuje. Może
kiedy miną nasze terminy coś się wreszcie uda? Nie wiem, ale próbuję
jakoś pocieszać siebie no i Ciebie Ja wiem, że wiele zachodzi od
razu i wszystko jest u nich ok. Ale tak jest ten świat
skonstruowany, że nie wszycy mają po równo i w tym samym czasie.
Biedroneczko, Nam też się w końcu uda. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dzien dobry - zdecydowalam się ujawnic :)
witaj
Przekonałam się już parokrotnie, że najgorszym wrogiem płodności jest silne
pragnienie posiadania dziecka - niestety na to nie ma lekarstwa
J na córkę czekałam 3 lata, aż dałam spokój i zaciążyłam po 3 miesiącach.... na
obecne dziecko czekałam 1,5 roku i też mi się odechciało
Może to jakaś blokada psychiczna?
Bo skoro badania ok..... no sama nie wiem....

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nowy początek- starania po stracie
Ja straciłam Maleństwo 18 czerwca. Już rozpoczęliśmy starania, tylko jest jeden
problem. Kiedy się bardzo chce zajść w ciąże pojawia się blokada psychiczna i
nie można zajść. Tak miałam przy pierwszych staraniach. Dlatego najlepiej
gdzieś wyjechać, albo nie myśleć. A wszystko się uda.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: staram się, staram się i nic...
Adgam, jak ja Cię dawno nie widziałam!
Cieszę się, ze się starasz! bardzo!
wiesz co, nie ma limitu na szybkie ciąże, jesli jest owu, jesli
miałaś usg po zabiegu i wiesz z medycznego pkt widzenia, ze jest ok,
najprawdopodobniej działa niestety blokada psychiczna...cholernie to
niesprawiedliwe i .... częste wśród staraczków...
a macie szansę na jakąś odskocznie od tematu? wystarczy weekend, nie
musi byc urlop tylko Wy - jak "kiedyś" - ;-D dobry film, ładna
bielizna, winko?... warto zadbac o siebie, kiedy staramy się
ompotomstwo
Trzymam kciuki i czekam na wieści!

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jeszcze raz o seksie
Oj też było ciężko.Najpierw blokada psychiczna i ból.Potem jednak
stres :trzeciego dziecka nie planujemy!muszę więc mieć pewność ,że nic się nie
zdarzy/w niepłodność laktacyjną nie wierzę!/Zdecydowałam się na Cerazette.No i
jest już lepiej,w sumie to też nic mnie już nie boli ,ale po prostu mi się
JAKOŚ NIE CHCE!Karmię Maćka,noszę Go ,przytulam,po południu Marysia wraca z
przedszkola i też musi się popieścić-nie narzekam bo to jest fajne i miłe.Mąż
wraca z pracy ok 18.Dzieci już marudzą,kąpiel,usypianie-tu dzielimy się
dziećmi,ale wieczorem gdy śpią ja chcę odpocząć,posiedzieć przed
telewizorem ,czy poczytać i wręcz nie chcę ,żeby mnie ktoś dotykał!Szkoda mi
męża bo rzadko daję się namówić na "coś niecoś",mam nadzieję, że to minie,sama
nie wiem czy to normalne?! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blokada psychiczna?
blokada psychiczna?
Wróciłam niedawno od ginekologa,gdzie usłyszałam,że ciąza w zasadzie jest
zakończona(!),wód znów ubywa, czop odchodzi,szyjka skrócona,rozwarcie na 1
palec...i że utrzymuję Filipka w brzuchu jedynie siłą woli -lub inaczej
wskutek wzmożonego napięcia psychicznego!
Pytanie czego tak bardzo boję się, ze nie pozwalam na rozpoczęcie regularnej
akcji-wymykają mi się jedynie spod kontroli pojedyncze symptomy-
nieregularne,acz mocne skurcze,kawłki czopa,nocne bóle krzyzowe.. czyżby to
był lęk przed porodem?
Pewnie też,bo już wiem ,mniej więcej o co w tym chodzi.
Lecz przede wszystkim-to lęk o zdrowie małego!!!
Tak cholernie boję się o niego,że nie chcę się skonfrontować z całą prawdą.
Tłumaczę sobie,że będzie dobrze,bo tak musi być!
że już koniec lęków o cytomegalię,że torbiel splotu naczyniowego to juz
przeszłość,małowodzie opanowane na tyle,że synek wazy te 3000gram.
I że finał tej trudnej dla mnie ciąży będzie łatwy,optymistyczny etc.
Prawda?
Jutro rano zaczną prowokację porodu, o ile ja się "nie odblokuję":))
Bardzo Was proszę o pozytywne fluidy.
Odezwę się po wszystkim.
Ola
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak z tym sexem u Was?
U nas kiepsko....kochamy sia barzdo rzadko, poniewaz nadal odczuwam ogromny bol
podczas stosunku. Nie wiem, czy to spowodowane jest tym, ze nadal karmie a co za
tym idziec, suchosci w tamtym miejscu czy to jakas blokada psychiczna...No nie
jest super, mam nadzieje, ze to sie zmieni, bo kiedys szaleliscy kilka razy
dziennie.Ach, to byly czasy:)Ciekawe czy wroca? No i oczywiscie boje sie
kolejnej ciazy, Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czerwcowki, ktore urodzily - napiszcie prosze
U mnie zacznę od gojenia krocza. Jak wiecie miałam poród naturalny więc szwy
były i poduszka z dziurka kupiona na Allegro bardzo sie przydała i nadal
przydaje Miałam straszne problemy z wypróźnianiem się,blokada psychiczna na
maxa, nawet w szpitalu ani czopek ani płynny substytut nie pomógł, wróciłam do
domu i wszystko się wyregulowało także da się przeżyć W domu jak była u mnie
położna powiedziała żeby się często podmywać, może być tantuum rosa, może być
rumianek lub sama woda i wietrzyć często )
Noce z niunią po kapieli(ok 21-22) karmię ją od razu i śpi mi do północy lub do
1-wszej, potem wstaje ok 2-3 i ok 5-6, także jak najbardziej mogę się wyspac
między tymi karmieniami. Paulinka ssie ok 10 minut, a potem grzecznie zasypia,
no chyba że trzeba zajrzeć czy coś przypadkiem nie narobiła to wtedy zajmuje
kilka minut dłużej.
Co do nawału nie miałam, ale mam laktator Aventu isis odciągałam kilka razy
pokarm-> mąż chciał bardzo nakarmić i sie nieźle spisuje Polecam
Ogólnie dajęmy radę, mąż jest tak zakochany w naszej Pauli że przygląda się jej
godzinami jak w TV( ale szczerze miny jakie potrafi robic zadziwiają
Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki jeszcze 2in 1, zobaczycie wszystko da
sie przeżyć i wszystkie bóle nie mają znaczenia gdy ma sie to swoje dziecię przy
sobie
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jeszcze nie czas??? czy co???
Ja bym się nie śpieszyła
Właśnie przechodzę wcześniejsze i wymuszone ospą odpieluchowanie. W
sumie to chciałam poczekać do lata bo wiem, że małą bardzo stresuje
odpieluchowanie. Fakt w ciągu dwóch dni nauczyła się wyczuwać moment
że chce siku, woła "siku" i ucieka w przeciwnym kierunku do
łazienki. Jak po spaniu nie zdjełam jej pieluchy to patrzyła
zdziwiona, że robi siku a po nogach nie leci. Więc niby kuma, ale ...
U mnie wielkim minusem jest blokada psychiczna. Mała od dwóch nocy
nie siusia w pampersa i nie chce ewidentnie robić kupy, bo tego
wogóle nie wyczuwa. Wiem, że bardzo ją stresuje ta sytuacja. jak
robi siku na ubikacji to ma przerażoną minę. To może dlatego że jest
bardzo obsypana i ją piecze. Ale generalnie ja bym się nie spieszyła
jeśli dziecko nie jest gotowe. Znam dzieci chodzące w pampersach do
3,5-4 lat. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: blokada z kupą;/ jak zaradzic?
nie pociesze - u mnie to samo z tym ze my walczymy z zaparciami, tzn
nie wiem czy tez jakas blokada psychiczna ale moj robi raz 3-4 dni
zawsze twardsza jest i nie usiądzie na nocnik, nigdzie, chodzi na
palcach tak dlugo az zrobi, nie placze ale woła 'upa nie, ała' wiec
troche boli i stąd to trzymanie kupska przez tyle dni.....
od kilku dni podaje laktuloze, dzis zauwazylam ze poszło lżej niz
zazwyczaj.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: do dziewczyn,które urodziły-jak to jest tuż przed?
Ja też przenosiłam i też nic specjalnego nie czułam na pare dni przed.Czop mi
odzszedł na 2 tyg.-pewnie skutek badania położnej.Dom sprzątany
codziennie,codziennie chodziłam na KTG-bliskość szpitala
Nawet na początku torbę za sobą zabierałam bo myslałam , że już nie wrócę do
domu.Mąz na początku pytał przez domofon jak wracałam kto a potem to już tylko
otwierał.Myśle że u mnie to była jakas blokada psychiczna-bałam się jak cholera
i czekałam na moją ginkę coby z wczasów wróciła i tak sobie przechodziłam ten
termin porodu. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rozwierająca się szyjka,założenie pessaru-pytanie
ja mam pessar juz kilka tygodni. Najpierw jak przyszedl zamowiony to
sie przerazilam. Mimo, ze rozm. 1 to i tak wielkosci nakretki od
sloika z majonezem Na szczescie moj gin mnie ostrzegl, ze wyglada
to przerazajaco ale w "uzyciu" jest niewyczuwalny. Mial racje.
Owszem przy zakladaniu jest pewnien dyskomfort ale zdecydowanie
zdarzaly mi sie bardziej bolesne zwykle badania ginekologiczne
bardziej bolesne. Poza tym caly "zabieg" trwa moze z minutke.
Pierwszy dzien dziwnie sie czulam z tym czyms w srodku ale to raczej
blokada psychiczna, ze cos tam mam w srodku. Dostalam globulki
przeciwgrzybiczne i zakladam je raz w tygodniu. Zalozenie pierwszej
troche szczypalo ale pewnie dlatego, ze bylo tuz po zalozeniu
pessara. Sama z siebie ze dwa razy w tygodniu zakladam tez
lactovaginal. Ale to raczej dlatego, ze zawsze mialam sklonnosci do
grzybic. W tej ciazy tfu tfu ani razu, mimo pessara. Musisz nastawic
sie na wieksze uplawy. Czasem pod krazkiem zbiera sie tyle
wydzielny, ze jak wyleci, to moze przerazic (ja schizowalam, ze to
na pewno wody albo grzybica ). Na szczescie jak napisalam,
wszystkie posiewy czysciutkie. Wiem, ze zdania co do pessara sa
podzielone ale ja juz wiem sama po sobie, ze to nic strasznego poza
tym w porownaniu ze szwem ktory zaklada sie w znieczuleniu ogolnym,
dla mnie to wyjscie o wiele bardziej komfortowe. Jesli bedziesz
miala jeszcze jakies pytania to sluze
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: A która z was się boi, że urodzi chore dziecko?
Moja pierwsza córka zmarła w trzeciej dobie życia - była bardzo
chora, urodzona przez cc w 31 tc ważyła 850 g, 35 cm. Miała sporo
wad - rozszczepienie kręgosłupa i wodogłowie,stopa końsko-szpotawa,
wada serca, id........ zanim udało nam się zajść ponownie staraliśmy
się ponad 1,5 roku i cały czas towarzyszył mi stres.Pewnie blokada
psychiczna działała, bo z medycznego punktu nie było problemów.
Ta ciąża rozwija się prawidlowo, ale dopóki nie urodzę zdrowego
dziecka to stres nie minie.Boję się też powikłań przy porodzie,
dlatego wydaje mi się, że cc będzie bezpieczniejsze w mojej sytuacji.

Dawniej nie wierzyłam dziewczynom, które mówiły: niewazna płeć,
ważne żeby zdrowe, teraz doskonale wiem,ze to najważniejsze.

Staram się nie nakręcać, ale czasami jest to silniejsze ode mnie, na
szczęście wtedy wkracza mąż i mnie uspokaja.

Nic dwa razy się nie zdarza - ta sentencja pozwala mi nie popaść w
depreche.

Musi być dobrze!!! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Laktator
Laktatkor zapewne się przyda, ja miałam elektryczny i uważam że
uchronił mnie przed babyblusem bo.
Bo miałam straszny nawał i mnie piersi bolały.
Bo nie lubiałam w pierwszych tygodniach karmić- jakaś blokada
psychiczna przed wyciąganiem cyców, zwłaszcza gdy w domu, albo poza
domem był kotoś oprócz męża.
I mogłam szybko wychodzic sama, a Gosia miała moje mleko z butelki.
Także jak polecam, pożądny elektryczny laktator, który szybko i
skutecznie odciągnie mleko, tak aby na początku dać ulgę pierosim a
póżniej większą niezależność mamie. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak się miewa Wasze libido?:)
oboje mamy ochote(ja wieksza ,ale jednak blokada psychiczna u mojego M jest i
czasem nie moze sie przelamac.
jednak nie mam co narzekac...
musze stwierdzic ze wpierwszej ciazy mialam wiecej ochoty na seks.teraz jestem
czasem tak zmeczona po calodniowej bieganinie za moim malym dwuletnim
czlowieczkiem ze padam z nog
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: O co chodzi z tą psychiką???
ja w taki slogan "blokada psychiczna" nie wierze. trzy razy bylam w ciazy, za
kazdym razem bardziej chcialam niz poprzednio i zachodzilam
jesli lekarz gada" blokada psychiczna" to albo brakuje mu wiedzy, albo nie umie
sie przyznac, cze samami w medycynie nie na wszystko sa odpowiedzi i nie wie
dlaczego ktos nie zaciaza. mozna o takiej sytuacji mowic dopiero wtedy jak
wszystkie badania wyjda ok. inaczej nie blokady a przyczyn braku ciazy nalezy
szukac.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: czynnik psychologiczny-czy to prawda????
W moim pierwszym cyklu bez zabezpieczenia w ogóle nie myślałąm o tym by zajść w
ciaże, mówiłam jak zajde to będzie dobrze, jak nie to trudno. W ogóle o tym nie
myślałam i nie zaszłam (może przez to,że maż wyjezdzał i rzadko sie
kochaliśmy). W drugim cyklu dowiedziałam sie że mąż będzie musiał wyjechać
niedługo na bardzo długo i bedzie rzako przyjeżdżał. Zrozumiałam, ze przez
najbliższe 8miesiecy nie będę miała szansy na dziecko. Postanowiłam wiec, że
albo zajdę w tym cyklu, albo przez najbliższe miesiace nie bede miała
możliwości by zajsć. Zaczełam od mierzenia temperatury. Codziennie myślałam o
tym by sie udało, obserwowałam śluz, czytałam i pisałam dna tym forum,
współzyłam w owulacje (z temp. wiedziałąm kiedy ja mam) i...udało sie. Bardzo
pragnełam zajsć i zaszłam za pierwszym razem!
TAk było w moim przypadku, ale wiem, ze jest cos takiego jak blokada
psychiczna, ale "włącza" sie ona dopiero za którymś nieudanym cyklem.Wtedy
kobieta zaczyna coraz bardziej sie bać i wpadać w lekką depresje. Psychika
zaczyna wszystko blokować. Im dłużej sie nie udaje tym wieksza presja
psychiczna.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pytanie
hmmm ale jeśli rok temu tobie się udało to i teraz się uda. Może tutaj u ciebie
jest blokada psychiczna. Może i u mnie też. Żałuję teraz, że wcześniej się nie
starałam o dziecko. No cóż... mam nadzieję, że też zobaczę dwie kreski. Chyba
zrobię sobie w końcu podsawowe badania na hormony, szkoda czasu na bezczynne
czekanie Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Już nie mam siły
To dobrze że przestajesz się na to nastawiać, ja też już w 3 cyklu pomyślałam
DOŚĆ i... udało się.Blokada psychiczna też jest groźna, nie myśl o tym tyle...
Kochaj się nie w wyznaczonych dniach a wtedy gdy chcecie tego oboje, odstresuj
się i będzie dobrze!!!Powodzenia
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: sam poczatek
ja mu "wciskam" magnez+B6,selen+E, cynk, zen-szeń, folik i witaminke C ( ach
taki mały zestawik sie z tego zrobił).Ja tez wierze ze bedzie dobrze, z jednej
strony to dobrze ze nie myslicie intenywnie o potomstwie ( mysle tutaj o
egzaminach bo stres tez nie wływa korzystnie ma ciąze) u mnie to jest odwrotnie
cały czas o tym mysle i chyba przyszła jakas blokada psychiczna albo cos
takiego ......Trzymam kciuki za pomyslne ezaminy i szybkie
zafasolkowanie.Pozdrawiam111111111 Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: udalo się po 5 latach!!!
udalo się po 5 latach!!!
Ważne że się udało, a co przeszłam to juz historia... Novum, inseminacje,
badania, zabiegi - a była to tylko blokada psychiczna i udało się naturalnie!
Życzę wszystkim wiary i nadzieji. Polecam książkę "Potęga podświadomości"-
autor Joseph Murphy.Ja dziś jestem szczęśłiwą mamą dwójki dzieci (6lat i 4
latka)i...marzę o trzecim SŁONECZKU. Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Chyba oszaleję
Doradcy to z pewnością nie są wogóle. A z tego co wyczytałam na tym forum to na
dodatek złe emocje nie wpływają dobrze na kondycję kobiety, do tego stopnia że
występuje pewna blokada psychiczna. Ale z drugiej strony, kto zna złoty środek
na łagodne rozładowanie "domowego napięcia"? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: muszę się Wam pożalić
pati,jak tam bedziesz do tego podchodzić to nigdy nie zajdziesz w ciąże-mówię
ci całkiem poważnie
spróbuj nie traktować każdego cyklu jak ostatecznej szansy na potomstwo bo
zbliża się koniec świata a ty jesteś jedyną kobietą która może uratować
ludzkość.Ja dopiero się uczę tego odpuszczania i być może za bardzo się mądrze
ale muszę sie przestawić bo inaczej zwariuję.
Wiem kochaniutka co czujesz,bardzo dobrze wiem ale wierz mi ze blokada
psychiczna i koncentracja na tym że musisz być JUŻ w ciąży sprawi że nic nie
będzie wychodzić(był kiedyś post o aspekcie psychicznym).Ja postanowiłam
zupełnie nic nie liczyć,nie czekac na męza bo mam śluz płodny nie mierzyć
temp.,bo wierzę że właśnie takie działanie przeszkadza mi w ujrzeniu tych
upragnionych dwóch kreseczek.Ile jest postów od dziewczyn które w koncu się
poddały a teraz cieszą się macierzyństwem chyba coś w tym jest.
I nie załamujmy się walczmy o to aby zostać matkami ale bez przesady,bez paniki
pozdrawiam cię gorąco
ps.ja zaczynam robić na drutach-sweter dla męża-pomaga ,polecam
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie wolno tracić nadzieji
Nie wolno tracić nadzieji
Przeszłam chyba wszystko... badania, testy ,inseminacje, poronienie, leki po
których przytyłam niemiłosiernie, załamanie, łzy, smutek, rozczarowania w
każdym miesiącu - że znów sie nie udało...Wszystko było niby w porządku z
badaniami, a jednak blokada psychiczna była nie do przebicia.
"Tak bardzo chcieliśmy dzidziusia,że aż nie mogliśmy".
Po 5 długich latach, udalo się! Dziś mam dwójkę wspaniałych Dzieci
(różnica wieku pomiędzy dziećmi - 2 lata), wytęsknionych i wyczekanych przez
wszystkich. Ciąże obydwie były zagrożone, na lekach, z leżeniem w łóżku,
plamieniem(to był szok!), obniżającym się poziomem progesteronu,
małopłytkowością z zagrożeniem transfuzji krwi, cotgodniowymi badaniami krwi
i usg (do 4 m-ca) nawet cesarskie cięcie mnie nie ominęło, a po porodzie
dzidziuś był chory na wrodzone zapalenie płuc. Oczywiście wyleczone wszpitalu
10- dniową kuracją antybiotykową. Później już wszystko było w porządku,
radość i szczęście.
Warto czasami poczekać i nie tracić nadzieji, czego życzę
wszystkim "starającym się" .Pozdrawiam gorąco. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: zganicie mnie za to?????? czy może mam rację?????
wiesz wydaje mi się że to forum może byc pułapką bo przede wszystkim bardzo
nakręca.Jeżeli kobieta czyta obserwuje,ciągnie męza do łózka bo to jest "ten
dzień" niejednokrotnie blokada psychiczna takie nastawienie się ,że musi zajśc
w ciąże sprawia, że nie zachodzi.A co za tym idzie pogłębia się jeszcze
bardziej jej chęć do bycia w ciązy a wreszcie dochodzi do tego ze o nimczym
innym nie może myśleć.
Przecież to forum to nie tylko źródło wiedzy ale robienie pewnych rzeczy na
rozkaz-typu mierzymy temp,idziemy do łóżka,testujemy i we wszystkim są pewne
okreslone dni.
Myślę również że warto go czytać jednak,bo dużo jest tutaj wsparcia i ciepłej
atmosfery,ale jednocześnie trzeba sobie w głowie poukładać tak żeby nie myśleć
tylko o jednym,a to jest w tym chyba najtrudniejsze
ja cię nie potępiam,przyznaje rację i chociaż sama zrezygnowałam z bycia tutaj
tak często teraz myślę że każda kobieta musi dojść do siebie psychicznie tak
żeby jedna kreska na teście nie była jedną wielką rozpaczą tylko myśleniem-
kiedyś na pewno się uda,może w następnym cyklu a jak nie to zimę przeznaczę na
ukochane narty-i to z całego serca ci życzę
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: a czy znacie........???
sorry,ze odpowiadam tak późno,ale właśnie teraz mam chwilę wytchnienia...
Niestety nie pomogę Ci jeśli chodzi o lekarza, bo ja jestem z Tychów. Ale
Wrocław to wielkie cywilizowane miasto, napewno ktoś poleci Ci dobrego lekarza,
bo przecież musi ich tam być na pęczki.Ja leczyłam sie w klinice leczenia
niepłodności (o ironio!)-tam nikt nie potrafił mi pomóc, ale tak patrząc na to
dziś z dystansem, to była blokada psychiczna. Po drugim poronieniu czekałam 4
lata na malucha, czyli kawał czasu.A co małego, to tak,to już mały
mężczyzna,kurde nawet ubrania ma młodzieżowe....hahahaha.Na roczku wystąpił w
miniaturowej koszuli i w aksamitce, do tego jasne portki i najprawdziwsze szelki
hahahahah
Zobaczysz niedługo i Ty będziesz sie tak śmiała, tylko błagam....wrzuć na luz! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: " blokada psychiczna "
" blokada psychiczna "
Napisałam w cudzysłowiu, bo wielu z uczestników tego forum nie wierzy w
istnienei czegoś takeigo, jeśli chodzi o problemy z zajściem w ciążę. Że nie
ma naukowych dowodów, itp, itd, etc.
Uważam, że człowiek jest psychofizyczną jednością i stan psychiczny na pewno
ma wpływ na zdrowie fizyczne (no i odwrotnie). Uważam też, że silne
pragnienie dziecka, a pote kilkumiesięczne niepowidzenia w tej kwestii mogą
wytworzyć stan psychiczny, który będzie dodatkowo utrudniał zajście w ciążę.
tak a właśnie blokadę psychiczną.
Sprawę tę poruszaliście na tym forum co najmniej dwa razy.
Ale wiemy wszyscy, że niepłodność może być spowodowana np. zbyt wysokim
stężeniem prolaktyny, prawda? Poczytajcie o prolaktynie. Jej nadmiar, zcyli
hiperprolaktynemię może wywoływać np. gruczolak przysadki mózgowej. Ale
przecież wszystkie dziewczyny z tego forum nie mają nowotworów na
przysadce . A czytając dalej, natrafiamy na taki czynnik jak STRES. No i
pasuje. Teoria o blokadzie psychicznej zaczyna mieć swoje naukowe uzasadnienie Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Badanie prolaktyny_czy coś brać....?
Dwa miesiące temu byłam u gina i na USG stwierdził, że w 12 dc mój pęcherzyk ma
28 mm - jego zdaniem to zdecydowanie za dużo. Podobno za standard przyjęło się
18-20 mm. Przejrzałam też zdjęcia z USG z zeszłego roku i tam również mój
pęcherzyk miał 25 mm. Gin uważa, że pęknięcie następuje za późno i jajeczko
jest już "zdechłe". Mam nadzieję, że to jest mój problem, bo już nie wiem o co
w tym wszystkim chodzi, jak dotychczas wszystko książkowe! Może blokada
psychiczna?? Co do ukrytego forum to znajdę je i na pewno się tam spotkamy!
Ściskam mocno! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Badanie prolaktyny_czy coś brać....?
Faktycznie za dużo. Również myślę o monitoringu tak dla pewności. Wiesz jak
spokojnie wytrzymałabym jeszcze kilka miesięcy starań na zupełnym luzie mając
pewność, że u mnie i mężusia jest wszystko ok. Dlatego najbliższe 2-3m-ce chcę
poświęcić na tego typu badania. A blokada psychiczna, podejrzewam jest
problemem większości z nas na tym forum. Zresztą najlepszy przykład, zaciążyły
najszybciej te dziewczyny, które "wyluzowały". Tylko jak to zrobić...łatwo
powiedzieć... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie mam już sił...:(
Witaj Siostro,

Widzę, ze dopadła Cie typowa chandra miesiączkowa. Ja również co miesiąc to
przechodzę. Bardzo chciałabym Cie pocieszyć ale wydaje mi sie, że wszystko co
napiszę będzie brzmiało głupio bądź banalnie. Najważniejsze, ze jedziemy na tym
samym wózku i jeśli chodzi o Twoją wypowiedź to mogę się podpisać pod każdym
słowem. Bo ja często myślę i czuję dokładnie jak Ty. Również w sprawie
tzw. "królików". Nie wiem jak długo się starasz ale na pewno nie poddawaj się
zwątpieniu, NIGDY nie wolno Ci zwątpić. Skoro wyniki są super niewykluczone, ze
to po prostu blokada psychiczna, nic więcej.
Mam nadzieję, że to chwilowe i jutro wstaniesz z lepszym nastawieniem.
Życzę Ci dużo siły i wytrwałości
p.s. Może warto troszkę wyluzować. Tak jak radzi koleżanka portonovo jakiś
romantyczny wypadzik.
Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją przyszłą dzidzię., która na pewno bedziesz
miała Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: moze my za bardzo chcemy?
Witam Tromyszo ,dziś gównie zaglądam na forum ,,ciąża,,ale nie zawsze tak
bylo.Myślę że blokada psychiczna mnie dotyczyla( przerażalo mnie że w ogóle
istnieje taka zależność,bo nie potrafilam zapomnieć o tym że chcę zostać mamą)
Staralam się 3 cykle,dość intensywnie i nic.Wtedy bylam zrozpaczona dziś mam
więcej pokory.W trakcie 4 cyklu naprawdę nie mialam czasu o tym myśleć,bo
przeprowadzalam się do nowego mieszkania.Nie mialam nawet czasu zrobić sobie
testu i nagle ocknęlam się ,że okres spóznia mi się 3 TYGODNIE.Bylam w
ciąży.Niestety poronilam w 8 tyg.,szpital,lyżeczkowanie.Rozpacz.Bardzo ufam
mojemu lekarzowi i za jego namową odczekalam 6 miesięcy do następnych
starań.Bralam przez ten czas tabl. anty.(logest)Liczylam dni tym 6-ci
miesiącom.Po pól roku USG i kolejne rozczarowanie,,nie ma pani
jajaczkowania,,Tak więc nie nastawialam się, nie liczylam że mogę zajść w
ciąże,zajęlam się milym spędzaniem wakacji,czekalam jedynie na okres.Nie mam go
do dziś ,jestem teraz w 19t.c .Chyba coś jest w tej blokadzie psychicznej.To
jest bardzo trudne. Zyczę Wam szybkiego zafasolkowania i dużo sloneczka. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: moze my za bardzo chcemy?
NIestety blokada psychiczna to coś strasznego- jest całkowicie niezależna od
naszej woli... Obawiam się, że ja również mam z nią problem (z blokadą). Mój
mąż podchodzi do starań na pełnym luzie, powtarza że co ma być to będzie, że
nie możemy dać się zwariować bo jak się za bardzo chce to nic z tego nie
wychodzi. Wiem, że ma 100% racji ale łatwo powiedzieć a zdecydowanie trudniej
zrobic Nie potrafię wyluzować (w pełni tego słowa znaczeniu). Choć bardzo
bym chciała. Powtarzam sobie, że nie ma stresu, WYLUZUJ, dzidzia pojawi się
szybciej niż myślisz, itp. ale i tak podświadomie cała jestem w stresie: bo ja
chcę JUŻ, TERAZ, nie chce czekać dłużej!!!
Chyba taki właśnie jest mechanizm działania tej blokady... Kurczę, ja nie chcę
sie blokować ale nie potrafię o tym nie myśleć Jeżeli któraś z Was, kochane,
zna jakiś sprawdzony sposób na osiągniecie spokoju i wewnętrznej harmonii to
podzielcie się z nami!!!
p.s. bo mnie nawet joga nie pomaga...
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co jeszcze mogę zrobić - przecież to niemożliwe
Tak, tak. Teraz trzeba zacząć leczyc głowę, bo to pewnie blokada psychiczna. Ja
bardzo staram się wyluzować - mój 8 cykl po poronieniu.
To pewnie dlatego że jesteśmy zestresowane i podłamane, organizm broni się
przed ciążą w stanie czynnego "alarmu". Tak sobie myślę, że teraz będę bardzo
skupiać się na myśleniu pozytywnym. Zawsze jak tylko pomyślę o tym będę się
uśmiechać. Ludzie pomyślą, że wariatka, ale trudno spotkamy sie wszyskie w
Wariatkowie z naszymi termometrami, testami, wiesiołkiem i czym tam jeszcze.

Zapraszam wszyskich do akcji "Uśmiechamy się". Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: :o(
:o(
Wiem, wiem mialam odetchnac i myslec o czyms innym niz ciaza!!!
chcialam z kims pogadac ale chat nie dziala !!! łapie mnie dol !!!
Postanowilam odetchnac , wyluzowac ale jest ciezko co jakis czas zagladam na
forum i ciagle widze nowe posta o zaciazonych wiec jak tu luzowac ??? powoli
sie zalamuje znow widze wszedzie matki pchajace wozki :o(
a ja , kiedy ja ??????????
Nastepny tydzien TO TEN TYDZIEN ale co to da ,mezulek mial zrobic badanka
nasionek wiec i tak nic z tego nie wyjdzie , poki go nie namowie na badania
to moge sobie marzyc do woli !!!!!!!!!
On twierdzi ze to w mojej glowie wszystko siedzi ze to blokada psychiczna ale
jak tu sie nie dolowac, no same powiedzcie...................
Pomyslec ze bylabym juz mamą - szczesliwa mamą 3 miesiecznego szkraba
(westchniecie i łza po policzku spłynęla)

``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
Juz 7 suwaczek

ListaDOBRYCHginekologów
(oraz linki do czarnej listy i super położnych) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jakie hormony?
piszesz :"...to bardzo dobry specjalista, więc mu wierzę" dlaczego wiec nie
zapytasz jego ?? moim zdaniem jesli dobre masz wyniki to moze zbadac powinien
sie twoj partner. Piszesz ze starasz sie 5-ty cykl zdrowa kobieta i mezczyzna
czekaja czasem na II ponad rok..... moze to blokada psychiczna o ktorej czesto
pisza dziewczyny ??
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Podjęłam decyzję
ale widzisz Tromyszko, dużo tutaj osób wypowiada się, że samo
wieeeeeeeelkieeeee chcenie, też jest blokadą psychiczną, co brzmi raczej
śmieszne, ale zdarzają się niestety wypadki, jak umęczona kobieta przez to
ciągłe chcenie, liczenie, wsłuchiwanie się w organizm, rzuca wszystko w
cholerę.. adoptuje dziecko i potem co? cyk nagle... cud... jest w ciąży. dziwne
nie? a jednak zdarza się. to też jest blokada, czy jak to nazwać? sama nie
wiem. nie chce mi się w to wierzyć, ale niestety w mojej rodzinie był taki 1
przypadek. no cóż.. życie. pozdrawiam cieplutko ) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Tromysza i ...:-)
Jeszcze niedziela
Tromyszko....ja chyba musze Ci dupke złoic! Po pierwsze to jeszcze nic pewnego
a po drugie kazda kobieta ma inne objawy...a po trzecie przeciez wiesz ze w
koncu i Ty poczujesz kopniaczki w brzuszku ))))) Kiedy masz termin@???
Zrobisz test? A co do tych planowanych badan co napisalas wyzej to uwazam ze
jestes szalona (ale to tylko moje zdanie).... powinnas naprawde przestac sie
tym az nadto przejmowac bo boje sie ze naprawde jest w Tobie jakas blokada
psychiczna (obym sie myslila) ale wiesz ze ja to wszystko z glebi serca i w
dobrej wierze. Tak wiec "luz" hehe wiem ze tego slowa nienawidzisz ale chyba
jednak cos w tym jest.....
A ja wlsnie przed chwila (14dc) zrobilam test owu i mam 2 sliczne grubiutkie
kreseczki hihihi Ciesze sie z nich jakby to byly ciążowe ale jestem glupia ))
A to tylko zapowiedz tych wspanialych dni w trakcie ktorych moze sie począc mój
bobasek )))) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: witam- dzisiaj mi się udało:))))))
z wróżkami to sa niezłe jaja! Moja teściowa nic nie wie o naszych staranich...
Ciągle ją zbywamy, że kariera najpierw itp. Nie chce, żeby mnie wypytywała czy
to już. Dzowni do nas ostatnio i mówi, że była u wróżki i że niedługo będziemy
mieć syneczka. Mężusia aż zatkało z wrażenia i powiedział mamuście"
Zobaczymy...Ale wiecie co to u wróźki znaczy niedługo!!?? niewiadomo kiedy! TY
Asiulka lepiej nie idź, bo jak ci powie coś nie tak to sie będziesz sugerować i
ci się blokada psychiczna włączy! lepiej się od takich rzeczy z daleka
trzymać... Chć przesądna nie jestem Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ciąża, pigułki, dni płodne...głupieję:((((
ja bralam tabletki 3 lata femoden 1 rok diane
to moj 4 cykl po odstawieniu 3 staran, u mnie badania ok,
a lekarz powiedział ze to nie jest regula z tym odczekaniem co lekarz to opinia
takze na zdrowy rozsadek musisz sie zdac
ja narazie ide na zywca a lekarz mi powiedzial ze to moze byc tez blokada
psychiczna (czyt.za bardzo chcemy)

a ile kobiet nie bioracych nie moze zajsc albo ma problemy takze.... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: A moze to blokada psychiczna?
A moze to blokada psychiczna?
Od trzech miesiecy starmy sie z mezem o dziecko ale sie nie udaje.
Mam pco,jestem po laparoskopii,badania hormonalne w ostatnim cyklu i PCT
wyszly idealnie (wg.gina), byla owulacja a mimo to ciazy brak.
Juz mialam nadzieje, bo i temperatura byla podwyzszona i piersi bolały, ale
niestety 3 dni temu pojawily sie plamienia i wszystko zmierza do miesiączki.
Zastanawiam sie, czy nie doszlo do bardzo wczesnego poronienia, bo w drugim
dniu plamienia "cos dziwnego" pojawilo sie wraz ze sluzem. Nie bede moze
podawac szczegółów...Mam nadzieje, ze nawet jesli to bylo poronienie to nie
jest to grozne dla zdrowia.
Gin stwierdzil, ze jesli nie zachodze w ciaze to na pewno nie z powodów
ginekologicznych, czym dal mi do zrozumienia niedwuznacznie, ze cos z
psychika jest nie tak.Ale jak to zmienic?


Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "blokada psychiczna"
"blokada psychiczna"
Napisałam w cudzysłowiu, bo wielu z uczestników tego forum nie wierzy w
istnienei czegoś takeigo, jeśli chodzi o problemy z zajściem w ciążę. Że nie
ma naukowych dowodów, itp, itd, etc.
Uważam, że człowiek jest psychofizyczną jednością i stan psychiczny na pewno
ma wpływ na zdrowie fizyczne (no i odwrotnie). Uważam też, że silne
pragnienie dziecka, a pote kilkumiesięczne niepowidzenia w tej kwestii mogą
wytworzyć stan psychiczny, który będzie dodatkowo utrudniał zajście w ciążę.
tak a właśnie blokadę psychiczną.
Sprawę tę poruszaliście na tym forum co najmniej dwa razy.
Ale wiemy wszyscy, że niepłodność może być spowodowana np. zbyt wysokim
stężeniem prolaktyny, prawda? Poczytajcie o prolaktynie. Jej nadmiar, zcyli
hiperprolaktynemię może wywoływać np. gruczolak przysadki mózgowej. Ale
przecież wszystkie dziewczyny z tego forum nie mają nowotworów na
przysadce . A czytając dalej, natrafiamy na taki czynnik jak STRES. No i
pasuje. Teoria o blokadzie psychicznej zaczyna mieć swoje naukowe uzasadnienie Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Blokada psychiczna a poród
Blokada psychiczna a poród
2 dni temu minął mi termin, na KTG były już skurczyki , dzis znowu jadę bedę
mieć jeszcze ok 3 dni, aby urodzić bez wywołania, w czysto naturalny sposób (
mam takie marzenie, bez zzo i czysta natura). Tak bardzo chcę urodzic
naturalnie, tez dlatego,że wywoływane zwykle sa boleśniejsze, że chyba sie
zablokowałam. Masuje brodawki, codziennie po kilka razy długie spacery i
schody, sex i t.p.Jak wywołanie nie dojdzie do skutku to cc. Czy mogłam się
zablokowac psychicznie . Nie umiem wrzucić na luz, wszyscy dzwonią po kilka
razy dziennie czy już, w sklepie mnie pytaja czy juz. Mam dośc. Jak się
odblokować K****a ? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Strach i blokada psychiczna 4-latka przed kupą
Strach i blokada psychiczna 4-latka przed kupą
Witam.
Mam ogromny problem i bardzo chciałabym, abyście mi udzieliły
porady. Moja 4-letnia córeczka, bardzo boi robić sie kupę. Kupa
wogóle jest ze wszystkich sił przetrzymywana w organiźmie, na
czwarty, czy piaty dzień, siada co 5 min na nocnik i tak nic z tego
nie wychodzi, wstaje, by za 5 min znowu zawołać, że chce kupę,
usiądzie na nocniku i jeżeli się uda to znowu ją wciśnie do srodka.
Zmuszona przez organizm, robi ją w końcu, w wielkim krzyku i łzach,
a kupa jest ogromna.
Z problemem borykamy się juz kilkanaście miesięcy, przeszłyśmy już
wielu lekarzy, kazdy powtarza, że jest zablokowana psychicznie i
przepisuje, środki rozluźniające, aby mała zapomniała, że
kupa "boli". Problem jest w tym, że ona "wyrobiła" sie tak,
w "wciskaniu" kupy spowrotem, że rozluźniony miękki stolec jest w
stanie przetrzymać przez kilka dni, i problem się powtarza od
początku.
Proszę może miałyście takie problemy, jak mam sobie z nim poradzić? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: wkład KK do cywilizacji - PART II
Dnia 02-11-12 23:14, Użytkownik Romulus napisał:


Wielu wielkich uczonych, poczynając od
Talesa,
a kończąc na Archimedesie, było również znakomitymi praktykami.


Co do obydwóch tych panów - zgoda. Rzecz jednakże w tym, iż są oni
raczej wyjątkami: Archimedes zawsze stał z boku wszystkich szkół
filozoficznych (i nie miał praktycznie żadnych następców) a Tales.. no,
cóż.. najpierw trzeba by ustalić czy w ogóle istniał :) ... - jego wpływ
na myslicieli w zasadzie niby powinien być olbrzymi bo od niego zaczyna
się filozofia, ale jednak już w okresie klasycznych Aten był zamierzchłą
historią. Naturalnie są okresy i miejsca (Sycylia, Aleksandria) gdzie ta
współpraca miała miejsce, ale są to rzadkie wyjątki - dzisiaj wszakże
także mamy ugrupowania monarchistyczne ale wcale z tego nie wynika, iż
jest to dominujący trend polityczny.


Rzymianie istotnie nie radzili sobie dobrze z dużymi liczbami (jako praktycy
do szpiku ...


Wiem , wiem . Moja wypowiedź była rzecz jasna nieco przejaskrawiona
(Schopenhauer się kłania :) ) ale chciałem dobitnie uzmysłowić, iż
matematyków późnego średniowiecza od starożytnych dzieli prawdziwa
przepaść. Nawiasem mówiąc zapomniałem wymienić jeszcze jednego naprawdę
ogromnego "wynalazku" średniowiecza, który także nie miał odpowiednika w
żadnej innej cywilizacji i żadnym innym okresie. Nie odkrycie tego
czegoś, praktycznie zablokowało dalszy rozwój antycznej filozofii. Jest
nim pojęcie NIESKOŃCZONOŚCI czyli zarówno wielkości nieskończenie
wielkich, jak i nieskończenie małych . Wystarczy poczytać o paradoksach
mojego imiennika aby zobaczyć jaką blokadą psychiczną był dla nich brak
tej konstrukcji myślowej.

Zenon

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie możemy zrobić dzidzi :(


Podczas nauk rodzinnych (w kościele) radzono nam aby kochać się w
"wysokiej
temperaturze" bo wtedy jest szansa na "chłopca".


?????????????????????????????????
Czy aby na pewno dobrze słyszeliście? Jeśli rzeczywiście tak Wam mówiono, to
dla mnie zgroza.........

Zatem za pierwszy razem (w


lipcu) odczekaliśmy aż temperatura podskoczy i nie zacznie już rosnąć i
wtedy
się kochaliśmy ...
Skutek jaki był - napisałem .


Najprawdopodobniej odczekaliście do początku fazy, w której zapłodnienie nie
jest już możliwe:) Czy była to druga faza cyklu?

Później zaczeliśmy kochac się kilka dni po


okresie i znów porazka ...

Zastanawiam się czy tak częste współżycie zamiast zwiększać sznasę zajścia
w
ciąze nie zmniejsza jej (jakośc spermy)


Oczywiście, że tak może być.


lub może sa jakieś dni gdzie sznasa
na zajście w ciążę jest większa ...


Owszem. Czy na tych naukach naprawdę nic nie było o naturalnym planowaniu
rodziny i cyklu miesięcznym kobiety???


Zastanawim się czy nie iśc do lekarza i zbadac się , bo to chyba
nienormalne
że zdrowy facet nie może zapłodnić kobiety :(


Chłopie, nie przesadzaj! Po dwóch miesiącach się frustrujesz? Z takim
nastawieniem rzeczywiście trudno będzie o sukces (blokada psychiczna).


Moja żona co jakiś czas ma problemy z przydatkami (brała antybiotyki pod
nadzorem ginekologa).
Może przyczyną braku jak narazie sukcesu z zapłodnieniem są właśnie te
sporadyczne problemu z przydatkami (zapalenie przydatków) ?


Stany zapalne z pewnością należałoby wyleczyć.


Czy powinniśmy iśc na badania (ja badanie jakości nasienia) ona na badanie
narzadów kontrastem (HGV czy jakoś tam) ?
Czy spokojnie czekać ?


Czekać. Nie panikować. Poznać cykl miesięczny i jego specyfikę.

Powodzenia, Ewa

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: starania weteranek majowo - czerwcowe....cz.II
hej dziewczyny!

Tak sobie czytalam wasze pogaduszki i widze, ze bardzo sie lubicie. To dobrze,
ze zjednoczylyscie sie w jednej, bardzo waznej i pozadanej sprawie jakim jest
ciaza. Widac, ze Wam lzej jak sobie pogadacie, ale jesli mam byc szczera,
troche przesadzacie i podchodzicie do tego zbyt emocjonalnie. Mowie to dlatego,
ze mozecie powodowac u siebie BLOKADY PSYCHICZNE, powodujace niemoznosc zajscia
w ciaze! Slyszalyscie o tym? Im bardziej sie pragnie, mysli, mowi, przezywa,
sprawdza itp itd... powoduje to blokade psychiczna, organizm jest spiety. To
bardzo irracjonalna, skomplikowana i utrudniajaca zycie parom, ktore pragna
dziecka sprawa. Jesli nie wierzycie poczytajcie dla wlasnego dobra o
tej "przypadlosci" .kobiety, ktore zachodza w ciaze juz przy 1 probie podchodza
do tego spontanicznie,cierpliwie ! bez przesadnych procedur. Po co te
przesadnie mierzenia, sprawdzania,przezywania kazdej podniesionej, lub
spadajacej kreski na termometrze...itd..przeciez to zakrawa na niekorzystny dla
organizmu fanatyzm. Owszem , mozna prowadzic obserwacje, ale z dystansem i
spokojem. Wystarczy obserwowac sluz , a przedewszystkim najwazniejszy jest
spokoj i cierpliwosc. Wiem duzo na ten temat. Nie rzucam slow na wiatr i jako
kobieta, ktora nosi pod sercem upragnionego maluszka radze dobrze innym
kobietom oczekujacym na ten stan. Spokojnie dziewczyny, cierpliwosci..
Odprezcie sie , wyluzujcie, spokojnie;) Nie jestem zlosliwa, mowie z czystego
serca, bo wiem jak blokada psychiczna sie zaczyna i jaka jest niebezpieczna dla
kobiet.... No ale to tylko moja dobra rada, zrobicie jak bedziecie uwazaly za
sluszne....

powodzenia!

Ja i moja Wiktoria lub Wiktor :)))) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: starania weteranek majowo - czerwcowe....cz.II
Witajcie dziewczynki!!!
Nadrobilam wszystkie zaleglosci, co do jednego postu, bo ja tez Was bardzo
lubie czytac!!! Hihihi!!!
Witam nowa kolezanke i mam pytanko, czy Ty tez sie starasz??? Jak tak to
zapraszam do naszego grona!!!

Druga kolezanka nie wiem czy nas jeszcze odwiedzi. Wpadla kilka razy,
nakrzyczala cos o blokadze psychicznej i uciekla. Mi sie tez nie spodobaly te
napominania nas, przynajmniej nie w takiej formie jaka autorka postow nam
zaprezentowala. Teoria teoria a praktyka swoje! Wiecie dziewczynki jak bylo z
moim synkiem. W ogole sie nie nakrecalam bo nawet nie wiedzialam, ze sie o
niego staramy. Hihihi. A jak sobie pozniej liczylam to dopiero pol roku od
odstawienia zabezpieczen zaszlam w ciaze. A przytulanka jak najbardziej byly
spontaniczne a nam rozpalonym pozadaniem ani w glowie bylo myslenie czy
plemniczek dotarl czy nie, nie mowiac juz o nogach uniesionych do gory. Dlatego
zgadzam sie z Roleczka i Goko, ze kazda z nas jest inna i nie nalezy narzucac
wszystkim jednego schematu. Co nie oznacza wcale, ze takie zjawisko jak blokada
psychiczna istnieje.

Dziewczynki wiem, ze sie o mnie martwilyscie. Dziekuje Wam za to! U mnie
dzisiaj @ zjawila sie na dobre i nie wiem jak mam liczyc cykl, bo w
poniedzialek byly plamienia, ktore zaraz ustaly a wczoraj wieczorem niby
zaczela sie @, ale taka dziwna i dopiero dzisiaj jest ta jakby wlasciwa. No i
teraz nie wiem jak mam liczyc, od wczoraj, czy od dzisiaj??? Jak myslicie?
Ja w tym cyklu planuje isc na monitoring. Zastanawiam sie nad testami owu.
moze. Tempke mierze caly czas i nawet zaczelo mi sie to podobac!!! Hihihi!!!

Goko nie wiem co sie z tym Twoim cyklem porobilo. Czekamy co dalej sie wydarzy.
Jezeli @ nie przyjdzie teraz, czyli w tym piecdziesiatymktoryms dniu cyklu to
lepiej idz do lekarza. Ja rowniez mam nadzieje, ze owulacja byla u Ciebie w
42dc i teraz czekamy na (*). Zycze Ci tego!!! Fajnie by bylo. Kattrin zaraz by
do Ciebie dolaczyla a my za Wami!!! W koncu ile mozna siedziec na watku dla
starajacych sie weteranek??? Hihihi!!!
Pozdrawiam Was slonka i do uslyszenia jutro!!!
Jutro rano tez mnie nie bedzie z Wami, bo bede w szkole. Zapomnialam sie Wam
pochwalic, ze zdalam pisemny egzamin!!!!!!!!!!! Teraz czekam na ustny 16
czerwca. Trzymajcie kciuki!!!
Milej nocki i slonecznego poranka!!!
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Starania letnie - weteranki cd.
roleczko do Ciebie tez te slowa ;)) co do tego, ze kobietom sie udaje w chwili
zwatpienia, to odpowiedzialna jest za to wlasnie blokada psychiczna, znalam nie
jedna pare, ktora starala sie przez 3 lata zajsc w ciaze, fizycznie byli zdrowa
i w pelni plodna para, za ich nieplodnosc byla odpowiedzialna wlasnie blokada
psychiczna, kobieta byla zblokowana nadmierna checia posiadania dziecka. Wiem ,
ze to paranoja, ale tak wlasnie jest neistety. W chwili gdy ,machneli reka i
zdecydowali sie na adopcje , kobiety zachodzili nagle w ciaze juz przy 1
probie! Niesamowite sa niezbadane funcje nadswiadomej i podswiadomej czesci
umyslu ludzkiego ( a stanowia 80%!!! 80% funcji umyslu jest tajemnica dla
lekarzy!)Nie ulega watpliwosci, ze ciezko bedzie sobie wmowic, ze sie poddaje,
aby sie odblokowac..... nie wystarczy mowic, choc slowa tez maja wielka moc,
ale wtedy kiedy ida w parze z uczuciami i mysla, bo to ona wysyla fale do
organizmu, steruja zarowno ta fizyczna jak i mistyczna strona ludzkiego
istnienia:)))) Najwazniejsze nie tracic glowy i cieszyc sie zyciem, brac
pelnymi garsciami i czekac:)))))))))))

Ja sama zdaje sobie sprawe z tego, ze chyba nie tak szybko zostane mama, choc
bardzo tego pragne....Wie, jednak, ze widocznie jeszcze cos jest do zrobienia,
by tak sie stalo, cos czuwa i wie, ze dziecko pojawi sie w najodpowiedniejszym
dla niego momecie:) To jest ta niepojeta strona mocy, tak jak niepojete sa
struktury z ktorych sklada sie, z ktorych powstal caly kosmos , wszechswiat. My
jestesmy mikroskopijna czescia tej salej konstrukcji, jednym malenskim swiatem,
oprocz nas dzieja sie rzeczy o ktorych nawet nam sie nie snilo..:)))))
Bedzie dobrze:))))

GLowy do gory!!:))))))))))))))) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: MIKROWELA CONTIEGO JUZ SPRAWANA , ZAPRASZAM ....
Jak tak dalej pojdzie, to biedakowi grozi jakas blokada psychiczna i
impotencja... he, he, he... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: O czym swiadczy to spoznienie sie na samolot?
To choroba, naprawdę. Prawie nigdy nie jest punktualny. Blokada
psychiczna, zakodowany. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wojna kaczo-polska
im NIE DOTARŁO, że przegrali. To taka blokada psychiczna,
spowodowana superstresem. Obaj nawet na emeryturze będą sie uważać
za urzędującego prezydenta i premiera Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szef CBA poda się do dymisji
Nie da rady
- blokada psychiczna Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pierwsza kobieta w Norwegii skazana za gwałt
kobieta tez nie zawsze jest bezbronna.:Poza siła fizyczna jest też blokada
psychiczna przed obrona.Zreszta dlatego,ze nie był on calkiem bezbronny,że nie
grozila mu nożem itp dostakla niski wyrok Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: SHADOW LUB DRAG STAR - NA POCZĄTEK?
Czesc
Bylem w podobnej sytuacji jak Ty (kurs w lato, egzamin w sierpniu, 5 lat prawo
jazdy B troche nakreconych km) i w sobote odebralem Honde Black Widow (czyli
blizniaczke Shadowki). Niestety aura i problemmy z ubezpieczeniem nie pozwolily
mi polatac zbytnio wiec na razie nawinalem marne អkm (to i tak chyba wiecej
niz sie na kursie przejezdza).
Ale pierwsze wrazenia sa takie. Niewatpliwie motorek troche wazy i trza sie
miec na bacznosci. Wolne zakrety (takie wlasnie parkingowe) trzeba troche
pocwiczyc, bo jest jeszcze taka blokada psychiczna przed zbytnim przechyleniem
motocykla (a niestety promien skretu jak w autobusie - na takiej normalnej
drodze ja mam jeszcze problem z nawrotem co by sie miedzy kraweznikami zmiescic
na raz). Moc 45KM zdecydowanie do opanowania, pilnujac prawej reki przed
zbytnim odkreceniem (pomimo ze to tylko 45KM to trzeba miec respekt). Za to na
kawalkach prostych prowadzi sie niemalze sama :)
Mi troche jeszcze te podnozki przeszkadzaja lekko z przodu (tak do konca to nie
bylem pewien czy pozycja nogami do przodu jest dla mnie :). Przyzwyczailem sie
do tych z GN-nki kursowej i odruchowo po ruszeniu ze skrzyzowania zdarza mi sie
ich szukac gdzies pod soba.
Niewatpliwa zaleta Yamahy jest walek kardana ktory jest bezobslugowy, honda
zaleca sprawdzanie naciagu lancucha co 1000km, wiec jesli bedziesz jezdzil
sporo to dosc czesta operacja.
Nie wiem jakie wydechy ma Shadowka, ale moja Wdowka ma dzwiek poprostu miodzio
i jak jade to polowa ulicy sie oglada :) Szkoda ze jeszcze nie ma wibracji na
siodelku od silnika :) (przynajmniej na razie przez te warstwy ubran ich nie
czuje).
Co zwrocilo moja uwage to wysokosc podnozkow dla pasazera. Sa umieszczone dosc
wysoko i zapewne na dluzszych trasach pasazer bedzie sie meczyl. Ale gdzies
czytalem (chyba w ktoryms Świecie Motocykli) ze te da sie w jakis latwy sposob
obnizyc, cos tam dorabiajac czy przerabiajac. Na razie sie tym nie
interesowalem bo zanim kogos zabiore minie jeszcze troche czasu (szczegolnie ze
od jutra snieg ma padac :( )

Niestety ja Ci nie doradze czy wziac ten motorek czy inny (z czoperkow to
Virago polecaja na poczatek, ale dla mnie jest za maly), bo moje doswiadczenie
jest prawie zadne (opisalem tylko swoje wrazenia po pierwszych km). ja
zaryzykowalem i zobaczymy na wiosne co z tego bedzie :) Na razie wrazenia jak
najbardziej pozytywne, a tez troche boje sie tej wagi (znaczy jak jedzie to nie
ma problemu, gorzej jak sie manewruje)
Pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: nacinanie krocza
Właściwie, to nie powinnam zabierać głosu, bo juz wiem, że w moim przypadku
zalecane jest cc (z czego się cieszę, przede wszystkim ze względu na mniejsze
ryzyko powikłan dla dziecka, ale ponieważ nie mam suwaka na kroczu, to pewnie by
mnie pnacinano ;), więc wolę nacięty brzuch - miałam laparotomię i wiem jak
boli- nie jest miłe, ale tym bardziej nie chciałabym takich odczuć w kroczu)
Niemniej parę lat temu, gdy zaczynałam starania o dziecko akurat była pierwsza
edycja Rodzić po ludzku i porządnie wystraszyłam się tego nacinania (nie wiem,
może to właśnie blokada psychiczna doprowadziła do niepłodności:?)
Jeżeli jednak w dyskusji pojawiły się dane statystyczne i obserwacje z własnego
szpitala, to mam pytanie- Czy w tych angielskich publikacjach jest mowa o
komplikacjach wynikających z braku cięcia? Bo chyba rozumuję logicznie: skoro
liczba cięć krocza jest tam znacznie mniejsza niż w Polsce, to zgodnie z
twierdzeniam lekarzy w Polsce, angielskie pacjentki powinny częściej niż u nas
pękać, mieć straszne powikłania itd.
Jeżeli nie ma tego typu problemów, to jak obronić tezę o konieczności cięcia? A
może jest tak, że u nas kobiety faktyczne trzeba ciąć, bo jak ktoś leży z nogami
pod sufitem, to trudno rodzić "przeciwko sile grawitacji"? Jak rodzą pacjentki
na Zachodzie?
I tak już trochę poza tematem:
Zanim ruszyła ta edycja Radzić po ludzku w lecie czytałam w "WO" artykuł o
Polkach pracuących na Zachodzie. Bohaterką była m.in położna, która opowiadała
jak bardzo musiała zmienić swoje polskie przyzwyczajenia, chodziło o stosowanie
się do życzeń pacjenki i to włącznie z szanowaniem jej uwarunkowań kulturowych-
wyobrażacie sobie, żeby u nas rodząca zażyczyła sobie tylko kobiet przy
porodzie? Tego nawet nie próbują wywalczyć organizatorzy "Rodzić po ludzku" - a
we wstrętnej angielskiej służbie zdrowia jest to możliwe... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: A co z Waszym mlekiem???
Ale czemu nie masz mleka? To jakas blokada psychiczna? Czy jakieś
wzgledy zdrowotne? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: 7 m-c leniuszek - nie mam już pomysłu co dalej :(
7 m-c leniuszek - nie mam już pomysłu co dalej :(
Mój 7 mięsieczny synek nie wykazuje ochoty przewracania z brzuszka na plecy i odwrotnie. Na brzuszku też nie za bardzo lubi leżeć. Fakt, że sporo czasu (gdzieś do 5 miesiąca) spędzał w łóżeczku, na rękach albo w wózku. Nie wiedziałam, że trzeba go przyzwyczaiać do podłogi. Za to teraz leży codziennie.
Byliśmy u specjalistów. Wszystko w porządku (miał robione USG głowy 2x) Chodziłam z nim również 6x na rehabilitacje, tak dla zmobilizowania (ćwiczyliśmy metoda Bobath), jak również kontynuowałam rehabilitacje w domu. Jednak mojego synka nie bawią te ćwiczenia, wręcz płacze gdy się od niego "coś chce". Zdecydowałam się nawet na Voytę (od 2 tygodni dopiero ćwiczymy) Przy tych ćwiczeniach dopiero moje dziecko pokazuje jaki ma głos :( i wydaje mi się, że jest bardziej nerwowe. Zapiera się jak może żeby nie ćwiczyć albo przeraźliwie wrzeszczy. W ogóle zrobił się jakiś marudny (zdaje mi się, że on wyczuwa kiedy nawet chce go delikatnie przekręcić na bok i rzadko mi na to pozwala)Nie za badzo interesują go zabawki położone obok. Nad nim-tak. Albo jak mu dam do rączki. Z boku już nie koniecznie (nawet jak dawno ich nie widział)Płacze jak mu je zabieram.
Ostatnio położyłam go na brzuszku i czekałam co będzie. On płacze w niebogłosy, ja nie reaguję. W ten sposób 3 razy sam przekrecił się w jedną stronę z brzuszka na plecki, ale ile było spazmów! Był tak zmeczony, ze zasnął w sekundę. Czy dobrze robię? Nie zakoduje mu się w głowie jakaś awersja do tych przewrotów? Albo do mnie?!

Pocieszam sie tylko faktem, że wszelkie ćwiczenia zaczęliśmy dopiero 16 stycznia i może...za wcześnie jeszcze na wyniki. Z drugiej strony dziecko ma już przecież 7 miesięcy i powinno siadac powoli, raczkować a... jemu nie chce się przękręcać?!

Rehabilitankta mówi, że może to jakaś blokada psychiczna. Mały był w listopadzie w szpitalu przez tydzień. Trochę go tam nakłuli (niedoleczone zapalenie oskrzeli)Może to go blokuje?

Jak mu pomóc? Mam wrazenie, że tymi ćwiczeniami go tylko rozdrażniam.
Nie mam możliwości ćwiczenia od rana do nocy, ale ok 2h dziennie łącznie gdzieś wychodzi tych naszych fikołków. Czy to wystarczy? Czy mam być konsekwentna? Naprawdę nie wiem co mam już robić... Bardzo proszę o jakieś spostrzeżenia. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: przetrzymywanie moczu u 3-latki ratunku
przetrzymywanie moczu u 3-latki ratunku
Witam,

Moja 3-letnia corka nie uzywa pieluszki od ukonczenia 2 lat i 3 -mcy
zycia.
Siadanie na nocnik przyszlo jej dosc latwo - po prostu cos
zaskoczylo w glowce i siup. Moj wklad czy wysilek w ta nauke byl
niewielki - jakos samo przyszlo.
Kiedys bardzo duzo pila i sporo siusiala.
Od okolo 3 m-cy - bunt: nie chce siusiac wcale. Wrzask - nie bede
siusiac! nie chce mi sie siusiu!
Kombinacje i podchody - raz skutkuja a raz nie. Potrafi nie siusiac
nawet 15h !!!!
Badania moczu (ogolne + posiew) robimy co chwile - wszystko ok.
Czekam tylko jak mnie w przychodni pogonia, ze naciagam ich na
koszty badan.... bo wszystko jest na skierowania i po konsultacji z
pediatra... (pediatra nie ma pomyslu).

Gdzies slyszalam, ze im wieksza robimy o to afere tym bardziej
poglebia sie blokada psychiczna. Zatem odpuscilam - nie naciskam.
Teraz wola sama - owszem ale gora 2-3 razy dziennie... na 12h
funkcjonowania...

Dla przykladu dzis posiusiala sie w nocy - moze kolo 2 w nocy i
zrobila dopiero teraz (jakas 17.30) - po mojej propozycji.
Nie bylo wrzasku ani nic - usiadla i zrobila ale to nie ona zawolala
tylko ja juz nie moglam wytrzymac nerwowo... Siusiu nie bylo duzo...
__________________________

dodam tylko, ze pare razy podczas wrzaskow i oporu przed siusianiem
padlo haslo: nie wkladaj mi czopka do pupki...
Podobne hasla mialy miejsce podczas zwyklego przebierania sie i
zdejmowania bielizny...

Bosze - przeciez ona ledwie kilka razy w zyciu miala aplikowany
czopek. Jak probowalam przerzucic sie na srodek w syropie (ibufen) -
kompletnie nie skutkowal - temperatura nie schodzila ani
kreseczki.... czopki pomagaja o wiele lepiej i nie szkodza na
watrobe...
Raz nawet dzwonilam do szpitala czy po 3 dawkach ibufenu zgodnie z
ulotka moge zaaplikowac czopek bo dziecko mialo 41 stopni po tym
calym ibufenie. Podalam czopek tylko raz na to cale chorowanie i
skonczyl sie temat od razu!

Czy ktos moze mi doradzic co robic?



Pije wprawdzie mniej bo odstawilismy butle 2 tygodnie temu no ale
czy to normalne???
Ja czesciej latam niz ona...
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: nie może zrobić siusiu
może być to blokada psychiczna niemniej jednak radziłabym obficie poić i wykonać
badanie og moczu mogą też pomóc nasiadówki w rumianku. Do rozważenia wizyta u
pediatry. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Propozycja mojego menu i rozterki...
Blokada psychiczna. Podobnie mam z owocami morza. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zwiekszone libido po anty
Bo moze poczułaś się bezpiecznie i Ci blokada psychiczna puściła? Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dlaczego tak mam...
wczoraj byla kolejna proba,bylo milo namietnie i mokro;)ale jeszcze gorzej
niz ostatnio bo juz wcale nie mogł we mnei wejsc juz sama nie wiem czy to
jakas blokada psychiczna ?? przeciez tego chce, chce zeby bylo tak jak
powinno byc a jednak nie jest... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dlaczego tak mam...
Jak uzywa tamponow to jest przyzwyczajona dotykac swoich miejsc intymnych i
wprowadzac przedmiot=tampon do pochwy.

Moze blokada psychiczna polega na tym ze boi sie podswiadomie wprowadzenia
czegos - w tym przypadku czlonka partnera - do pochwy.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Proszę o radę dziewczyny
Bulszit jak to mowia, tylozgiecie macicy moze jedynie w dobrym porywie odczuc
partner, jesli odczuwasz bol, to mozesz miec uczulenie, jestes zbyt sucha, moze
to bakterie, albo blokada psychiczna. Ale na pewno nie tylozgiecie.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jak to jest z tymi samcami?
wlasnie tez mysle ze to jest jakas blokada psychiczna. Jednak nie
bylam pewna czy to jest jeden z tych "meskich" fenomenow, czy tylko
jego. Bo troche mi to smierdzi Alfa-male-m - ale on takim Alfa
wielkim wcale nie jest.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: lęk przed przyszłością
To dobrze:) W takim razie na przeszkodzie stoją tylko dołujące emocje (swego rodzaju blokada psychiczna) i brak wiary w swoje możliwości, a to jest zdecydowanie do przezwyciężenia. Jestem pewna, że dasz sobie z tym radę. Trzymaj się:) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ratujcie - ciaza
serio uwazasz, ze taka ingerencja w cialo, w okolice narzadow rodnych stwarza
minimalne niebezpieczebnstwo? bo ja mysle, ze nie
do tego dochodzi ewentualna pozniejsza blokada psychiczna Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Embarassing moments!!!
O BOZE!!!!!!!!!!!!!! to bylo naprawde koszmarne!!!!!!!!!!!!!!! na miejscu tej
bidulki pewnie zrobilaby mi sie jakas blokada psychiczna i nie dostalabym
okresu juz nigdy... brrrrr... biedne dziecko.... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: seks po porodzie
W mioim, podobnym, przypadku lekarz stwierdził, że tak często kobiety mają po
porodzie. To niby jakś blokada psychiczna. Samo powinno przejść. U mnie tak po 3
miesiącach po porodzie zaczęłam odczuwać chęć............. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Problem: Mój penis nie chce wejść
Raczej jest podniecona i tego chce. Może jakaś blokada psychiczna? Kumpela
poleciła mi nawilżacz i wino ))
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Problem: Mój penis nie chce wejść
Być może my się kochamy, ale tego nie wiemy. Jest to problem nazewnictwa. A z
blokadą psychiczną na pewno jest coś na rzeczy. Już nad tym popracuję.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Oziębła - gdzie szukać pomocy ?
Trudno to wytłumaczyć, ja mam ochotę, jest tylko gdzieś blokada psychiczna
związana z odczówaniem przyjemności.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ból w pochwie
Powody moga byc dwa. Albo infekcja pochwy albo jakas blokada psychiczna. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jak bardzo stres wpływa na zajście w ciążę?
istnieje jescze procz streu tzw.blokada psychiczna tzn.im bardziej chcesz im
bardziej sie starasz tym mniej mozesz... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: torbiele piersi
no niestety Łódź..u mnie jeszcze jeden problem,o ile koleżanki mają dobrych
lekarzy to są to faceci a ja do faceta nie pójdę-blokada psychiczna Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Problem z zajściem w drugą ciążę???
beas:
napisałam swój adres na priv

jeszcze raz wszystkim dzięki
może to jakaś blokada psychiczna? bo tak bardzo tego chcę, no i już po tych
wszystkich postach naprawdę głowę mam do góry
pozdrawiam Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: prezerwatywa-jak przekonać?
Cala ta dyskusja, a zwlaszcza tekst, ze blokada psychiczna pojawila sie z
powodu zaczecia antykoncepcji, przypomina mi sytuacje zaslyszana od znajomego
lekarza.
Podczas ciecia cesarskiego/operacji ginekologicznej- nie pamietam dokladnie, z
powodow medycznych lekarz musial pacjentce podwiazac jajowody/ wyciachac czesc
jajnikow, to nieistotne, dosc ze w ten sposob - ratujac kobiecie zycie -
pozbawil ja plodnosci. Pacjentka po operacji zostala poinformowana o takim
stanie rzeczy, ucieszyla sie ze bedzie zdrowa, o wszystkim powiedziala mezowi(
mieli juz gromadke dzieci).
za pare dni maz sie pojawil w szpitalu, zadajac zeby to wszystko odkrecic, i
zeby jej plodnosc przywrocic. Lekarz, zdziwony, bo przeciez uratowal zycie, itp
itd, i przy kupie dzieci( chyba z 5 mieli, a dziewczyna oj mlodziukta, miala ze
30 lat) to w sumie zaburzona plodnosc lub jej brak nie powinny byc dla pary az
takim problemem.
na to maz, ze jak tak, to on chce papiery, zaswiadczenie, bo sklada pozew o
rozwod, bo "jalowej to on nie bedzie pie...lil".
Prosze o nieusuwanie postu ze wzgledu na wulgaryzm, ale to cytat z wieszcza, a
sytuacja zdarzyla sie jakies 10 lat temu w Polsce pn-wsch - nic nie wymyslam.
Widac, ze nie tylko na biedne mazursko-kurpiowskiej prowincji zdarzaja se takie
rzeczy...

A co do gum, to moj nie-maz nigdy nie uzywal zadnych, az do 2 tygodnie temu,
kiedy przestalam brac pigulki. Kupilam mu w prezencie opakowanie gum Benettona -
kolorowe i pachnace. i od razu wyprobowal. Ocywsice marudzail ze cuje malo,
ale potem wpadl na pomysl, jak zakladac gume i w ktorym momencie, i mowi ,ze
bedzie OK.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dlaczego facet nie moze sie kochac?
gdzieś jeszcze głosili, że to ta słynna blokada psychiczna "jak mu za bardzo
zależy żeby się popisać, to nici z popisu".

może jeszcze popróbować, bez nacisku..a jak się nie uda, odpuścić.


Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dlaczego facet nie moze sie kochac?
blokada psychiczna to się pojawia, jak dziewczę kładzie się na łóżku, rozkłada
nogi i przymyka oczy zalękniona... tak się można zablokować, że traci się
podstawowe umiejętności z umiejętnością sprawnego założenia gaci przede wszystkim.

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: wada genetyczna płodu i aborcja
Nie kończcie wAtku.
On jest bardzo ważny. Ja nie będę krytykować. Wiem i czuję jakie konsekwencje
może mieć decyzja o aborcji. Miałam nieprawidłowy wynik Amiopunkcji (21
chromosom - ZD). Nie zdecydowałam się urodzić . W tej całej tragedii
miałam "szczęście" trafić na madrych lekarzy, którzy nie przedstawili mi
sytuację, a jednocześnie pozwolili podjąc decyze bez dodatkowych obciążeń.
Pamiętam słowa prof. genetyki - "najpierw Pani powiem, że może Pani urodzić
zdrowe dziecko", potem powiedział, że większośc kobiet, które trafiają do niego
również podejmuje taką (poprosiłam o podpisamnie papierów do szpitala ze
skierowaniem na aborcję) decyzję. Ordynator szpitala do którego trafiłam (on
prowadził tą ciążę), pokiwał tylko smutno głową i zapytał "chcesz zostać?", a
potem napisał na papierach "proszę przyjąc".
O porodzie indukowanym nie będę pisać przykre, bolesne, ale pytanie dotyczy
tego co potem.
Na początku jest "ulga" ze juz po a potem przychodzi refleksja , równiez
żałoba. Ja miałam wsparcie rodziny, przyjaciół ale z tym problemem musiała i
muszę uporać się sama. Nie prawda jest, że ktokolwiek może zdjąc z nas ten
ciężar. Kościół nie może i to wcale nie dlatego, że tego nie akceptuje - to po
prostu jest w nas i w naszych sercach, myślach. Trzeba sobie wytłumaczyć dla
czego podjęło się taką decyzję. Wybierając de facto między jedną a druga
tragedią. My nie decydowaliśmy się na świadome urodzenie chorego dziecka. Nie
jesteśmy już młodzi, nie mamy dużej rodziny, a tym trzeba myśleć. Chciałam mieć
jeszcze dzieci gdyby Tamto sie urodziło, pewnie już bym nie miała. Chore
niepełnosprawne dziecko to wielkie wyzwanie i wielką odpowiedzialnośc . Bardzo
szanuje kobiety i mężczyzn, którzy świadomie decydują się na taki heroizm. Ja
wiedziała, że nie mam tyle sił.
Decyzja ta tkwi jednak we mnie i na zawsze tak zostanie. Teraz po wielu
problemach (związanych również z blokadą psychiczną po tym co się stało) mam
zdrowe dzieci... Tamtej decyzji nie żałuję , choć żałuję że los postawił mnie
przed takim wyborem.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Analiza cesarskiego cięcia
1. Wiem czym jest tokofobia, ale nie o niej tu pisałam. Pisałam o depresji i
odrzuceniu dziecka przez ból (zdarza się jeżeli kobieta panicznie boi się
porodu (i nie jest to tokofobia, bo kobiety cierpiące na nią najczęściej wogóle
w ciążę nie zachodzą).
2. Dane pochodzą ze zbiorów opracowań Akademii Medycznych i specjalistycznej
prasy dla lekarzy (poszukam w domu u rodziców konkretne tytuły i numery, wtedy
podam dokładnie)
3. Zgadzam się, że fakt iż we Włoszech przeprowadza się tyle cc nie znaczy, że
jest tyle wskazań lekarskich do ich przeprowadzania. Widocznie wielu kobietom
ból brzucha po cc odpowiada bardziej niż ból krocza. Dopóki płacą za to z
własnej kieszeni a nie z kieszeni podatników maja takie prawo.
4. Jak wyżej - jeżeli masz ochotę zapłacić za pokrojenie brzucha i ryzyko
powikłań pooperacyjnych - to proszę bardzo.
5. No to chociaż ja jestem świadoma Blokada psychiczna przed porodem
fizjologicznym jest u mnie nie do przejścia. W ciążę zaszłam dopiero wówczas,
gdy lekarz powiedział, że jeżeli przed zbliżającym się terminem mój lęk będzie
wciąż olbrzymi zrobi mi cc (jak pisałam, jestem w pełni świadoma wszelkich
możliwych powikłań). Moja przyjaciółka odrzuciła swoje pierwsze dziecko
krzycząc, że nienawidzi go za ten ból. Po kilku latach, po psychoterapii,
zdecydowała się na drugie i urodziła za pomocą cc. Pierwszego syna do tej pory
wychowuje babcia. Dlatego nie potępiam kobiet, które chcą decydować o sposobie
urodzenia dziecka. Ale jestem za tym by były bardzo dokładnie informowane o
możliwych powikłaniach. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: przykry wątek
fizula napisała:

> A właśnie, że powinnyśmy, żeby nie być kobietami bez serca. Bo my
> kobiety lubimy sobie nawzajem "pomatkować". Co więcej i nam, i innym
> kobietom jest to bardzo potrzebne.

fizula, dlaczego w takim razie matki butelkowe odbierjaą takie wątki jako atak na nie?
ja rozumiem, ze budzik załozyła ten watek jako odpowiedz na inny na KB. Ale ten z KB był odpowiedzią na wątek załozony przez mruwe na KP, o tym jak to leniwe butelkowe okradają podatnikow wyłudzając recepty na refundowane mleko. Moze ja jestem jakas inna ale wg mnie to nie ma z "matkowaniem" nic wspolnego. osobiscie takie teksty mam głeboko w d... ale one sa przykre dla matek butelkowych w takim samym stopniu jak dla Was nasze wypowiedzi. Nie sądzisz?


Dlatego może być
> dla nas smutne, oburzające, dołujące, wkurzające, że własna matka,
> która może karmić (nie mówię o takich które nie mogą), nie chce
> dawać dziecku własnego mleka, zbyt łatwo rezygnuje z własnego
> wysiłku, cierpienia dla dobra dziecka.

faktycznie wiele matek rezygnuje, czesc sie stara dłuzej czy krocej a niektore prawie wcale, jak ja. Ale czy to powod by pisac: za malo sie starałas, kazda moze wykarmic dziecko, jestes leniwa itp. Wiesz, miedzy wierszami daje sie wyczytac, ze czesc matek karmiących piersią uwaza te butelkowe za gorsze. Moze nie piszą tego dosłownie, ale mozna to tak odebrac.

Do tego jeszcze twierdzenia, ze mleko modyfikowane jest złe i niedobre. To prawda, ze nie jest tak doskonałe jak mleko matki, ale nie jest trucizną. Technologia sie zmienia, nauka czyni postępy, moze za iles lat to MM bedzie jeszcze lepsze. Ale i tak jest odpowiedzialne za mase chorob, na ktore moje dziecko zachoruje bo ja jestem leniwa. (wątek o reklamie MM z KP)

Osobiscie nie karmie z wielu powodow. Raz, z powodu "technicznego" bo jakos, mimo pomocy, nam nie wychodziło. Z tego problemu wynikał kolejny czyli bol. Nie lubie go sobie zadawac, wiec nie karmienie bylo sposobem eliminacji. No i blokada psychiczna, powodująca niechec do dziecka (byłam w 3mc gdy moj maz zmarł po wypadku, a bycie w ciązy pociągało za sobą obowiązek życia). Byc moze Ty uznasz, ze moj wybor butelki jest usprawiedliwiony. Ale dałabym sobie reke uciąc, ze znajda sie takie, ktore powiedza: za mało sie starałas. (I to jest własnie terror laktacyjny.) Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czasem jestem na siebie zła...
Sama się zastanawiam, czy u mnie to nie była ta sławetna "blokada psychiczna",
o której wszyscy mówią, a nikt tak do końca nie wie co to jest i jak się tego
pozbyć...
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ile kupujecie pieluch?
Laktator elektryczny, bo...
...wyobraz sobie, ze jestes 2 dni po CC, rana boli jak chol...,
Twoje dziecko jest naswietlane, bo ma zoltaczke, jestes poczatkujaca
karmiaca mama, a tu przychodzi do Ciebie pielegnarka o polnocy, ni z
gruchy ni z pietruchy i mowi: "Gdzie jest pokarm???", Ty robisz
wielkie oczy i mowisz, ze nikt Cie nie uprzedzal o tym, ze masz
sciagnac pokarm. Pielegniarka stwierdzila jak zblizala sie godzina
karmienie, ze nie bedzie wyciagac dziecka z inkubatora, bo "szkoda
czasu". Ja mam tylko laktator reczny Aventa i nie mam zielonego
pojecia jak go zlozyc i uzywac, bo karmienie piersia swietnie mi
szlo. Wiec natychmiastowa panika, presja otoczenia, ze dziecko musi
byc karmione mlekiem matkim, a nie modyfikowanym, no i co?...Wielka
blokada psychiczna i natychmiastowy zator przy nawale pokarmu!!!!
Pielegniarka postanawia sie nade mna znecac i kaze sciagnac pokarm.
Mi nie wychodzi, piersi piekielnie bola...pielegniarka chce pomoc i
zaczyna naciskac na piersi. Naciska, naciska...nic nie leci. A tu
nagle krew!!!! Ja rycze, bo mnie okropnie boli. Zniechecona
pielegniarka wychodzi z pokoju i mowi, ze da dziecku sztuczne mleko,
ale zebym dalej sciagala, to bedzie na kolejne karmienie. No to ja
sciagam jak ta glupia ges przez 3 godziny. Zmeczenie okropne, bol po
cc, zniechecenie, i co...uwaga...15 ml sciagnietego pokarmu. A
piersi wielkie i twarde jak skaly!!! KOSZMAR!!!! Bylam tam
zniechecona, ze cala noc plakalam i rano o 6. zadzwonilam do meza,
zeby mu powiedziec, ze nie chce juz karmic. Cale szczescie, ze po
rannej zmianie pielegniarek porozmawialam sobie z inna osoba, ktora
dala mi wiele wskazowek, zeby uniknac zatorow, zachecila do
karmienia i przede wszystkim przyznala, ze tamta pielegniarka
powinna byla dac sobie spokoj i dac mi poprostu dziecko do
karmienia.
Oto moje przykre doswiadczenie, ktore spowodowalo, ze tym razem do
szpitala pojde pod warunkiem, ze bede miala laktator elektryczny.
Uwazam, ze gdybym miala go wtedy, to nie byloby problemu.
Dlatego goraco namawiam wszystkie mlode mamy, ze mialy go ze soba od
poczatku. Laktator zawsze moze sie przydac. A sklepy w nocy sa
niestety zamkniete. Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szwy, nacięcie, wypróżnianie po porodzie
No musisz to w koncu zrobić. Blokada psychiczna jest ale raczej są
małe szanse żeby popękało. Kup sobie czopki glicerynowe. Pomagają.
Co do szwów to ja mam rozpuszczalne i nadal je czuję niestety Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szwy, nacięcie, wypróżnianie po porodzie
Ja załatwiłam się po pięciu dniach - to samo - blokada psychiczna.
Co do szwów - nie wiem, bo mam rozpuszczalne.
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szwy, nacięcie, wypróżnianie po porodzie
Co do załatwiania to jak już pisały poprzedniczki blokada psychiczna , ja polecam kompot z jabłek
Co do ściągania szwów to bolec nie boli , troche nie przyjemne uczucie ale to tylko chwilka a później niesamowita ulga .
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: z kategorii intymnych - kiedy pierwszy seks?
my nie wytrzymalismy i kochalismy sie po 2 tyg, troszke bolalo, mialam wrazenie
ze jestem "wezsza" ale to byla tylko blokada psychiczna i sama nie wiem skad
bioracy sie strach, nie wiem o co
Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: W KTÓRYM Dniu Cyklu NAJLEPIEJ DO GIN?????
Jestem na etapie staran i chodzi mi o "kompleksowe" badania czy wszysko ok i
czy to tylko (lub az) tzw. "blokada psychiczna" itd,itp... Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: kiedy ciało (głowa?) nie chce ciąży
Kochane
domyslam sie, ze to cudownie jest miec dziecko ale z drugiej strony zyjac za
granica troche inaczej patrze na to wszystko. moze dlatego, ze wokol mnie
mnostwo ludzi nie chce miec dzieci. na poczatku wydawalam szybko wyroki: "jak
to mozna nie miec dzieci, nie chciec ich miec". ale po jakims czasie zycia
wsrod ludzi o roznych mentalnosciach nauczylam sie akceptowac rowniez takie
decyzje: "to ich postanowienie, nic mi do tego".

dlaczego o tym wszystkim pisze? otoz dlatego, ze w Polsce wmawia sie wielu
dziewczynom blokady psychiczne, meczy powiedzeniem: "wyluzuj sie". a ja uwazam,
ze to otoczenie powoduje taka blokade. wszyscy oczekuja w ciagu roku od slubu
potomastwa, bo jak nie to cos nie tak. a jak cos nie tak, to prawie jakby
dziewczyna byla tredeowata. to powoduje jej cierpienie, moim zdaniem
niepotrzebne. nie jest mi ono obce. ja, mezatka, po 30 odczuwam to przy kazdym
pobycie w kraju. moj pobyt trwa najwyzej 2 tygodnie i wracam do spokojnego
zycia bez niepotrzebnych pytan. ale co maja powiedziec, te ktore ciagle slysza
od ciotek, rodzicow, kolezanek "a wy kiedy?". i jak tu nie zblokowac? jesli
taka blokada psychiczna moze doprowadzic do trudnosci z zajsciem to czesto
wcale nie jest wina dziewczyny. a jej sie i tak obrywa i przez to czuje sie
mniej kobieca. ta sama dziewczyna w innym otoczenu, bez presji srodowiska
rozwinelaby skrzydla, przestala myslec tylko o dziecku, zaakceptowalaby swoja
bezplodnosc, znalazla hobby ( bardzo ekscytujace, np skoki ze spadochronem) i
(kto wie moze) zaszla - tak bylo u mojej przyjacolki (ale dopiero po
wyladowaniu wsrod ludzi, ktorzy nie chcieli miec dzieci).
Kochane nie dajcie sie zwariowac - korzystajcie z zycia. jestesmy mlode, wiec
czas sie bawic, cieszyc udanymi zwiazkami, nie przejmowac otoczeniem. a
wszystko inne sie samo ulozy, czasem moze INACZEJ niz zaplanowalysmy, ale wcale
NIE GORZEJ.
pozdrawiam Was, Kobitki Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: A jak sobie radzić z blokadą psychiczną?
A jak sobie radzić z blokadą psychiczną?
..hm nie będę już pisać, o tym o czym pisała prawie kazda z Was ,tzn,że moje
ciało jest jakby to łagodnie ująć mało widoczne,z powodu włosisków( najgorzej
z nogami i z szyją ),,jak widzicie nie będe tu orginalna,,no dodam do tego
ciagłe wystepowanie pryszczy na plecach, co bardzo boli i wkurza( czy
nadejdzie dzień, kiedy bede mogła załozyc koszulkę na ramiączkach?),,ale
chciałam zapytać jak radzicie sobie w kontaktach z innymi ludźmi, no a
szczególnie z facetami? Jesli chodzi o ludzi, to jeszcze ujdzie,,chociaz i
tak mam wrażenie,ze wszyscy o tym wiedzą i patrza sie na mnie jak na
dziwadło..( tym bardziej,ze moi najbliżsi, no poza siostrą , która takze ma
h.., u nas to chyba genetyczne,,nie widza żadnego problemu,,w sumie to chyba
nikt tego nie jest w stanie zrozumieć oprócz osób, które to przezywają)zawsze
w spodniach i z brzydką szyją,,ale to jakos daje sie wytrzymać.Natomiast,
jesli chodzi o płeć przeciwną to mam totalna blokade psychiczną,,przyznam się
wam ,do tego,ze mam 25 lat i nigdy jeszcze nie miałam chłopaka ,,zawsze moje
kontakty z facetami kończyły sie tylko na przyjaźni, a potem uciekałam,,z
wiekiem,,wcale nie jest mi łatwiej.Mam wrażenie,ze coraz bardziej zamykam sie
na tą sferę mego życia; chyba postanowiłam pozostać sama,bo jest to dla mnie
takie odległe, ja i mężczyzna...Czy jest jakiś sposób,żeby to przełamać,,ja
po prostu od facetów uciekam , chyba już nie umiem z nimi rozmawiać, cały
czas wydaje mi się,ze patrzą na mnie i widzą,,nie potrafię sie wtedy czuć
swobodnie,,nie wiem moze powinnam podreptać do psychologa?? Przez to wszystko
ostatnio nie poznaję siebie,,ok. 6 lat mam h.. chyba powinnam nauczyć się z
tym jakoś żyć, ale jakoś nie potrafię,,,tak jakbym stała cały czas w tym
samym punkcie ..czuję się trochę tak jakby zamknięta w klatce,,no dobrze,
koniec juz tego użalania się nad sobą...chiałabym podziękować Wam wszystkim
za mozliwość wylania z siebie tego wszystkiego,,szkoda,ze tak mało osób wie o
istnieniu naszej przypadłości,,chociaż co By to zmieniło? Kurde , czy
naprawdę nie ma na to lekarstwa,,a Ci faceci, co się na kobiety przerabiają!! Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: może jest we mnie blokada psychiczna
może jest we mnie blokada psychiczna
jestem po 2 poronieniach, oraz donoszonej ciąży - z tym, że dziecko wymagało
natychmiastowej interwencji chirurgicznej zaraz po
cięciu cesarskim - i w czasie operacji zmarło. Od tych ostatnich wydarzeń
minęło 2,5 roku.
Mam różne nastroje, ale generalnie pragnę mieć dzieci - jednak mimo że nie
unikamy seksu - nie zachodzę w ciążę.
Zastanawiam się dlaczego
czy mam udać się do psychologa?
fakt, że czasem jest trudno - przeszłam w ostatnm roku nerwicę - na innym
tle, więc może i dobrze że nie byłam jeszcze wtedy w ciąży ale teraz chcę i
przeszkód też nie widać
może jest we mnie blokada psychiczna
kto mądrze może mi pomóc?
jestem po kompleksowych badaniach, więc mam trochę dość tego medycznego swiata
ciąże odrzucał organizm z powodów immunologicznych - traktował ją jak chorobę
na szczęście jest lekarz który potrafi temu zaradzić, jetem po szczepieniach
limfocytami
w ostatniej ciąży byłam też prowadzona przez grono profesorskie w MATCE
Polce.
Nie mogę nic im zarzucić.
może poza jednym, że prowadzący mnie lekarz po porodzie najpierw mnie nie
poznał na sali
pooperacyjnej, a później powiedział, że mogę następną ciążę konsultować z
innym lekarzem.
tak też zrobiłam. jednak po 2,5 roku trochę czas mi się dłużyy i zastanawiam
się czy mogę sobie
pozwolić na ten "luksus" możliwości wyboru. chodzi o to, że on jest
specjalistą od takich przypadków jak ja
ale wiem jak będzie wyglądać wizyta: godzina czekania w poczekalni, 5 min
rozmowy = 150 zł
profesjonalnie, chłodno, bez wróżenia z fusów
z jednej strony- ok. wiem że jest tylko człowiekiem i być może nie umie
pokonać porażek
z drugiej strony czuję ze od mojego nastawienia zależy także następna ciąża
trochę się zaplątałam w tym wszystkim



Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: hipnoza a blokada psychiczna
hipnoza a blokada psychiczna
czy jest ktoś kto słyszał





czy jest ktoś kto miał z tym do czynienia lub coś słyszał na ten temat?






Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: tak bylo dobrze...
Ludzik zwany Maestro / nET#47, w wiadomosci
news:03122002.08686C89@maestro.5ss.pl napisal:


| Idealne w sensie niemalze pelnej "dopasowalnosci" - przynajmniej z
| mojego punktu widzenia tak to wygladalo... Mam tu wlasnie na mysli
| zgodnosci charakterow, upodoban, zainteresowan... To byla dziewczyna
| moich marzen - ladnie mowiac, zawsze chcialem miec kogos takiego,
| pomyslaem, ze ktos mi ja moze zeslal z nieba :)

Tymbardziej nie powinieneś niszczyć tego wszys-
tkiego. Masz wielkie szczęście u stóp. I musisz
tylko się schylić, aby być częścią czegoś cudow-
nego. Ale wtedy trzeba pokazać, że nauczyło się
schylać.


Ciezko bedzie... obecnie badam "grunt pod nogami" sprawdzajac kim dla
niej tak na prawde jestem - czy kolega, czy przyjacielem...
Odpowiedziala, ze "nie wiem kim jestem, bo boi sie cokolwiek zrobic" -
no i chce poznac moje zdanie. Nie wiem co ma na mysli...

[...]


| funkcjonowac ani wychodzic z domu... To wydaje sie dziwne, ale balem
| sie nawet wstac z lozka, wyjsc z domu, rozmawiac przez telefon
| itd... Na szczescie to juz prawie minelo i moze nie wroci.

I trzeba było jej powiedzieć, jak się sprawy mają
(przynajmniej częściowo). Ja - na przykład - do-
wiedziałem się o tym, że moja babcia ma guza przy
"okazji" śmierci mojego dziadka. A moja mama wie-
działa o tym wcześniej. Mam jednak pretensje do
nich, że nie powiedzieli mi od razu. Niewiedza
wcale nie jest w porządku.


Trudno mi bylo o tym powiedziec od razu, nawet u lekarza nie bylem w
stanie tego wyjasnic (jakas blokada psychiczna i strach)...


| Dzwonilismy "w kratke" - raz ona, raz ja, ja zadzwonilem poraz
| ostatni - pozniej nie bylo juz zadnych telefonow :(

To chyba nie ma znaczenia...?


Na pewno nie... Szkoda, ze po przyjezdzie nie przyjechala do mnie tylko
potraktowala moje milczenie jako odkochanie sie. Teraz z mojego punktu
widzenia wyglada to tak, jakby ona po zerwaniu przezyla zalamanie
a to sprawilo, ze sie zmienila. Moze to tylko wymowka a moze nie -
dlatego
sprawdzam na czym ta zmiana polega...

[...]


da, że tak późno. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, a
ja nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek z Nią będę.
Zresztą Ona od tej pory była właściwie z dwoma fa-
cetami, ale zawsze będzie dla mnie kimś, z kim
mógłbym po raz drugi rozpocząć coś pięknego. I
wiem też, że teraz to byłoby inne. Lepsze.


...wowczas czlowiek czuje sie tak, jakby stracil jakas zyciowa szanse...


| http://217.97.155.130/tajemnica.zip [5,78 MB]
| Ściągnij to, warto.
| Wieczorem sciagne na pewno - teraz juz nie zdaze :( (praca...)

Ściągnąłeś? Jakbyś ściągał jakimś getright'em, to
kopia jest na http://217.97.155.130/tajemnica.zip.
Tylko to nie jest zbyt stabilny serwerek, więc
jeśli ściągasz z jednego, to ściągaj z noma.pl.


FlashGet "Zbyt dlugi czas oczekiwania" - nic nie idize :-/ Rano jeszcze
sprobuje.


| "Miłość cierpliwa, łaskawa jest
| Nie szuka swego, nie unosi się
| Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy też
| Miłość nigdy nie ustaje, nie wyczerpie się."
| Ja juz w to nie wierze :-/

Loonie ma rację. Ten fragment jest całkowicie
prawdziwy i *nie możesz* jemu zaprzeczyć.


Czyli jesli tak nie jest to znaczy, ze to nie byla milosc.
pozdrowionka

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: baza tylko na jeden komputer
Użytkownik "Krzysztof Wiśniewski" <krzysiekwisn@wp.pl

| Jak zabezpieczyć bazę przed skopiowaniem jej i użyciem kopii na innym
| komputerze?
(...)

Wydaje się, że poruszasz temat "odwieczny".

Akurat na naszej grupie poruszany najrzadziej, ale na stronach dla VB znajdziesz
niejedną propozycję.
Tyle że ... no właśnie, zawsze jest to tylko półśrodek.

Generalnie mozna podejść do tego np. w ten sposób:
  - człowiek pierwszy raz uruchamia bazę, co powoduje, że:
  - baza wie, że jest pierwszy raz uruchamiana
  - znajduje numer seryjny dysku (lub cokolwiek innego)
    (algorytmy też znajdziesz na stronach VB)
  - wysyła tę informację (najlepiej potraktowaną jakimś xorem) do Ciebie
    (komunikat: proszę się zarejestrować: telefonicznie, mailowo, itd. itp)
  - Ty na podstawie otrzymanej informacji generujesz drugi klucz, wg tylko Tobie
    znanego algorytmu
  - odsyłasz człowiekowi programik, który zainstaluje na jego komputerze jakiś plik,
    z tym czymś w środku, do którego Twój główny program będzie się odwoływał przy
    każdorazowym uruchomieniu.
  - bez tego procesu rejestracji program przestaje się uruchamiać po np. trzech
    dniach od instalacji.

Zalety:
  - stosunkowa prostota i jednoznaczność
  - element odstraszania (człowiek musi sie jakoś "ujawnić", dzwoniąc do Ciebie czy
    mailując, aby się zarejestrować)
  - na innym komputerze nic mu nie da, bo nie zna klucza deszyfrującego numer seryjny
    dysku, czy klucza który mu zwracasz (nawet jeśli wszystkie operacje
    podglądnie przy pomocy regmona czy filemona)

Wady:
  - pomijając główną, że hacker jednak złamie Twoje klucze, aby samodzielnie
    generować własciwe informacje ...

  - facet za dwa tygodnie zadzwoni, że musiał zmienić komputer, dysk co mu padł itd.
    itp. (musisz przyjąć, że mówi prawdę!)
    Dajesz mu nowy, zwrotny klucz - już ma dwa programy !

(kontrargument:
on musi zadzwonić ! Ty go rejestrujesz. Widzisz, że komuś pada dysk co chwila!
to jest spora blokada psychiczna dla przeciętnych domorosłych oszustów! Jeśli
dodatkowo na każdym drukowanym dokumencie będziesz drukował informację, np:
wygenerowane przy pomocy bla bla zarejestrowanym z numerem bla bla, to tworzysz ślad,
że np. dwie rózne aplikacje, z których jedna niby padła, funcjonują ! A to juz jest
dowód "w sprawie"! Mniejsza, że Ty nie znajdziesz czasu ani pieniędzy na procesowanie
się)

- wszystko jest do złamania (choć w dużej mierze zależy to od opłacalności samego
  łamania. Z dużym prawdopodobieństwem mozna założyć, że crack do Twojego produktu
  nie znajdzie się szybko na Astalavista ;-)))
- jeśli chcesz naprawdę cos zabezpieczyć, to musisz uciec się do kluczy wpinanych w
  port drukarki (vide: HASP czy inne, choć prawdziwi hackerzy potrafią ich działanie
  symulować programowo), oraz dodatkowo musisz stworzyć własne patenty cos tam
  weryfikujące, aby tych hackerów jednak jakoś zneutralizować.
  Ale to już inna historia ...

Wydaje się, że głowny element odstraszania można osiągnąć stosunkowo niewielkim
kosztem.
Coś tam oferuje Sergiej Gavrilov (link znajdziesz na stonie Krzyśka Pozorka)
Ja osobiście jeszcze nie sprawdzałem "cozacz". Czekamy na relację !

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kryzys Linuksów dla newbie


** Marcin Kocur wrote:
| Ostatnimi czasy najlepszym bodźcem jest Xgl.
Zainstalowałem SUSE, wywaliłem SUSE... potem mi się przypomniało. Nie
sprawdziłem nawet tego.


Ale Xgl działa normalnie na dowolnej praktycznie dystrybucji, w Ubuntu
musisz np. (nie wiem może da się inaczej) dopisać repozytorium i
wykonać jakieś voodoo z podmienianiem plików sesji XDM, w Fedorze
dodajesz repozytorium, instalujesz metapakiet i wydajesz polecenie
"gnome-xgl-switch on" i już, w innych dystrybucjach zapewne podobnie.
Novell/SUSE trochę przereklamowany pod tym względem.


| Ale satysfakcję musiał mieć wielką, że mu się wiesza... Z takim
| podejściem to właściwie nie ma co.
Nie ma. Zwykle nie rozmawiam już z takimi osobami na temat Linuksa.


Heh ale to mój dobry znajomy windziarz i lubię się z nim
przekomarzać. ;) Problem w tym, że on podchodzi do sprawy jak
upośledzony lekko. Np. inny znajomy już trochę kmini i pyta "ty co się
wpisywało, żeby zainstalować pakiet", a ten "nie no co ty, w konsoli to
ja nie umiem" i tyle. Blokada psychiczna - uwstecznienie. Użycie CLI
naprawdę nie jest trudne - tym ludziom się wydaje, że jest.


| Doradź im  jakąś grę. Chociaż zazwyczaj skutkuje pytanie "po co",
| po którym na 99% pada odpowiedź "nie wiem", co ostatecznie
| załatwia sprawę.
| A jeśli odpowiedź jest taka, że chcą poznać coś nowego, poza tym
| Windows się wiesza i jest niestabilny?
| To zasugeruj im dystrybucję taką jakiej sam używasz.
KateOS.


Ale to bez znaczenia jaka to, chyba nie zrozumiałeś o co mi chodziło. :)


| Będziesz miał potem mniej zawracania głowy.
Jasne, bo bez trybu graficznego i tak nic nie zrobią :P


To KNode to pod konsolą? :P Wracając do tematu to dlaczego uważasz, że
ta Twoja nie nadaje się dla newbies?


| Ostatnio sobie obejrzałem kolejno Ubuntu i SUSE - stwierdziłem, że
| ssą. Dla *mnie* ssą, po pierwsze denerwują mnie drobne szczegóły, po
| drugie (co może mieć wpływ na pierwsze) ich po prostu dobrze nie
| znam.
Masz działający system i nagle instalujesz coś, co Ci się po prostu
nie podoba i Twoim zdaniem jest niedopracowane.


+/- właśnie tak.


Choć i to mogłoby być działającym systemem. Znam to uczucie. Z
drugiej strony zauważasz ewidentne błędy, z którymi nie możesz sobie
poradzić jako newbie w tej dystrybucji.


Nie nazwałbym tego błędami - po prostu decyzje, które ktoś popełnił
przy projektowaniu tej dystrybucji - mi one nie odpowiadają i bardzo
się cieszę, że mogę wybrać taką dystrybucję, która mi odpowiada.


Czy newbie w Linuksie sobie poradzi? :/


Wielu sobie poradziło, czego dowodem może być ta grupa.


| Jak w dzisiejszych czasach można nie znać angielskiego?
Weź zapytaj mojego ojca.


OK, starszym ludziom trudniej jest się nauczyć języka.


Poza tym niektórzy są "bardziej" w kierunku matematycznym i języki im
nie idą.


Iiiii tam, to nie jest wytłumaczenie... Niech i będzie doskonałym
umysłem ścisłym, bez angielskiego jest na straconej pozycji.

Przeglądaj wszystkie posty z tego tematu



Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 230 postów • 1, 2, 3


© DZICY.8log.pl | Strona: 3.html design by e-nordstrom